fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Wyroki nie-sędziów, kłopoty obywateli. Opinia RPO do ETPCz

Adam Bodnar, Mariusz Muszyński
Fotorzepa / Jerzy Dudek
Rażące naruszenie prawa przy powoływaniu sędziów TK, m.in. wiceprezesa Mariusza Muszyńskiego, może rodzić poważne wątpliwości co do prawomocności wydawanych orzeczeń - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich w opinii przyjaciela sądu dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Chodzi o sprawę spółki produkującej trawniki w rolkach, która ponosi szkody z powodu postanowień Prawa łowieckiego. Jej skarga konstytucyjna na przepisy tej ustawy została umorzona przez Trybunał Konstytucyjny, a decyzję podpisał Mariusz Muszyński. Jego uprawnienia do orzekania są kwestionowane, bo zajął miejsce innego poprawnie wybranego sędziego TK, którego nie zaprzysiągł prezydent.

RPO przystąpił do sprawy w ETPCz.  W opinii amicus curie wykazuje, jak rażące naruszenie prawa przy powoływaniu sędziów TK wpływa na działanie tej instytucji. Wskazuje, że może to naprawdę rodzić poważne wątpliwości co do prawomocności wydawanych orzeczeń.

Firma walczy o prawo do sądu

Spółka Xero Flor w Polsce sp. z o o uważa, że niekonstytucyjne postanowienia polskiego Prawa łowieckiego narażają ją na nieuzasadnione straty finansowe. Jej zdaniem odpowiedzialność za straty spowodowane na trawie przez dzikie zwierzęta dzielone są niesprawiedliwie między przedsiębiorcę i państwo. Po przegraniu spraw przed sądem powszechnym spółka zwróciła się o rozstrzygnięcie tej kwestii do Trybunału Konstytucyjnego. Ten odmówił, a decyzję o umorzeniu sprawy podpisał wiceprezes TK Mariusz Muszyński. Zdanie odrębne zgłosił sędzia TK Piotr Tuleja – napisał, że „skład (Trybunału) został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji, w szczególności z naruszeniem jej art. 194 ust. 1".

Spółka argumentuje, że naruszono jej prawo do sądu, bo decyzja o umorzeniu została podjęta z udziałem osoby, która jest nieuprawniona do orzekania (sprawa Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Poland, sprawa 4907/18).

W skardze do ETPCz spółka zarzuca Polsce m.in. naruszenie art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. RPO w swym wywodzie potwierdza, że jego zdaniem mogło dojść do takiego naruszenia prawa człowieka.

Sprawa została przez ETPCz przyjęta do rozpatrzenia.

RPO: problemy zaczęły się w 2015 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że sprawa ta ma niezwykle ważne znaczenie dla obywateli Polski i ich prawa do sądu. W swoim piśmie z 20 stycznia 2020 r. dokładnie przedstawia sędziom ze Strasburga historię zmiany składu polskiego Trybunału Konstytucyjnego, a w konsekwencji – zmianę sposobu jego działania.

Zadaniem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce jest analizowanie postanowień ustaw na wniosek instytucji prawnych do tego uprawnionych, a także na wniosek obywateli, którzy przegrali swoje sprawy przed sądami, a uważają, że przyczyną jest wadliwie sformułowane prawo. Trybunał składa się z 15 sędziów, z których każdy wybrany jest na dziewięcioletnią kadencję, a skład uzupełniany jest sukcesywnie. To miało gwarantować, że w Trybunale będą zasiadali sędziowie wybierani przez różne parlamenty, a więc reprezentujący szerokie spektrum poglądów.

Problemy zaczęły się w 2015 r. Kończyła się wtedy kadencja pięciu sędziów – trzech tuż przed końcem kadencji parlamentu, a dwóch – tuż po rozpoczęciu nowej kadencji. Stary parlament wybrał od razu pięciu sędziów, co budziło poważne wątpliwości: dwa miejsca nadal były zajęte w momencie wyboru. Sprawę rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny wskazując, że rzeczywiście wybór dwóch sędziów TK był nielegalny, a ustawa, która na to pozwoliła – niezgodna z polską Konstytucją.

Tymczasem jednak nowa większość parlamentarna wyłoniona w wyborach 2015 r. wybrała od nowa sędziów – ale nie dwóch, tylko pięciu, mimo że trzy miejsca były już poprawnie obsadzone. Prezydent Andrzej Duda zaprzysiągł te osoby, nie zwracając uwagi na wątpliwości prawne (i to w nocy, kilka godzin tuż przed rozstrzygnięciem TK).

I w ten sposób do Trybunału Konstytucyjnego weszły trzy osoby, które zajęły miejsca już wybranych, ale nie zaprzysiężonych sędziów.

RPO dowodzi, że nie są to zaszłości historyczne interesujące specjalistów: po czterech latach konsekwencje tamtych wydarzeń dotkliwie dotykają obywateli. Nie wiedzą oni bowiem, czy rozstrzygnięcia tak wybranego Trybunału są właściwe i czy będą w przyszłości ważne. Przykładem sprawa Xero Flor.

Co z wyrokiem, gdy wydał go nieuprawniony sędzia

RPO jest zdania, że wadliwe powołanie sędziego rzeczywiście powoduje wątpliwości co do prawidłowości orzeczenia wydanego w składzie z jego udziałem (argumenty te polski Rzecznik przedstawił także w sprawie islandzkiej, gdzie obywatel Islandii skarży się przed ETPCz na wyrok wydany przez sędziego wybranego niezgodnie z islandzkim prawem; to sprawa Ástrá?sson przeciwko Islandii).

RPO wskazuje, że zgodnie z europejskimi standardami organ sądowy musi być wybierany w zgodzie z systemem prawnym danego kraju. Dzięki temu bowiem sądy i trybunały są wolne od wpływów władzy wykonawczej. Bez tego nie da się nawet myśleć o budowaniu autorytetu instytucji sądowniczej (opinia publiczna nie może się zastanawiać, czy sędzia jest „prawdziwym sędzią"). Przestrzeganie co do joty procedury wyboru daje też sędziemu prawdziwą niezależność i pozwala mu orzekać niezawiśle (jeśli procedura jest naginana, oczywiste jest ryzyko, że sędzia będzie musiał spłacić dług wdzięczności wobec tego, kto te procedury nagiął). Chodzi również o to w jaki sposób społeczeństwo postrzega tak wybranego sędziego i czy strony nie będą przez to kwestionować jego niezależności (tzw. apperance of independence, koncept wypracowany przez trybunał w Strasbourgu, który był ostatnio szeroko analizowany także przez Trybunał w Luksemburgu w polskiej sprawie A.K. przeciwko KRS).

Tymczasem w przypadku analizowanym przez ETPCz rażące naruszenie polskiego prawa przy wprowadzeniu tych trzech nowych osób do TK sprawia, że – zdaniem RPO – naprawdę nie są oni sędziami. To samo dotyczy kolejnych osób, które po śmierci dwóch z trzech tak mianowanych członków TK, zajęły miejsce w Trybunale. Nadal bowiem na zajęcie prawnie im przysługującego miejsce czeka trzech sędziów Trybunału wybranych w 2015 r. Czekają oni nadal na zaprzysiężenie przez prezydenta. Brak zaprzysiężenia nie oznacza, że ich miejsca są wolne.

Jak wskazuje RPO – zgodnie ze standardami europejskimi osoba w sposób rażąco niewłaściwie umocowana na stanowisku sędziowskim nie powinna pełnić funkcji orzeczniczych. RPO przypomina, że mówimy tu o sytuacji, w której błąd przy nominacji praktycznie uniemożliwia niezawisłe wyrokowanie. Wykazuje, że takie są właśnie konsekwencje decyzji z 2015 r: sędziowie dublerzy cały czas mogą się obawiać, że Prezydent przyjmie ślubowanie pierwotnie wybranych sędziów, nie mogą więc czuć się pewnie. Trybunał został podporządkowany, a władza wykonawcza w efekcie zyskała narzędzie do formalnego legalizowania ustaw przyjętych przez parlament mimo ich widocznych wad konstytucyjnych. To pozwoliło na przyjmowanie ustaw sądowych, których niekonstytucyjność staje się coraz poważniejszym problemem dla Polski i Polaków.

Próbując ratować działanie TK, RPO systematycznie składał wnioski o wyłączanie ze składów orzekających osób, których wadliwe umocowanie może podważać legalność samych wyroków. W sumie takich wniosków było 16. RPO wyjaśnia dalej Trybunałowi w Strasburgu, że wnioski o wyłączenie ze składu rozstrzygali... sami zainteresowani sędziowie-dublerzy, co jest sprzeczne z fundamentalną zasadą prawa, że nie wolno sądzić swojej własnej sprawy.

Manipulowanie składami

Kolejnym objawem upadku TK były manipulacje osoby pełniącej funkcje Prezesa TK przy składach orzekających, tak by wyroki były po myśli rządzących. Efekt jest taki, że Trybunał przestał być postrzegany jako niezależny od rządzących strażnik Konstytucji. W efekcie drastycznie zmniejszyła się liczba spraw kierowanych do TK, w tym – skarg konstytucyjnych obywateli. Sam RPO – z powodu manipulacji w składach orzekających zmuszony był wycofać z TK swoje dobrze udokumentowane wątpliwości wobec konstytucyjności kilku ustaw (przepisy o policji K 9/16, o przymusie bezpośrednim K 7/16, o używaniu w sądzie dowodów zdobytych przez państwo nielegalnie K 27/16, o uprawnieniach prokuratora K 27/16, o kontroli operacyjnej K 24/16, zasady zwalczania terroryzmu K 35/16).

RPO w podsumowaniu podkreśla, że wadliwość powołania trzech sędziów – na co skarży się spółka Xero Flor – jest tak poważna, że rodzi to wątpliwości co do wydawanych z ich udziałem wyroków. Wątpliwości te trzeba rozstrzygać w każdym przypadku osobno. Stąd znaczenie sprawy polskiej spółki przed ETPCz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA