fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Zmienił płeć, nie rozwiódł się. Sąd: Jako emeryt jest kobietą

stock.adobe.com
Transseksualista z Wielkiej Brytanii, który zmienił płeć, nie mógł uzyskać przysługującej mu - jako kobiecie - po 60 roku życia emerytury, ponieważ nie chciał anulować swojego małżeństwa przekonując, iż "w obliczu Boga chce być mężem swojej żony". Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, iż odmówienie transseksualiście - określonemu inicjałami "MB" - pobierania emerytury z takiego powodu, jest formą dyskryminacji.

Sprawę opisuje BBC. Zgodnie z obowiązującym w Wielkiej Brytanii od 2004 roku Prawem o Uznaniu Płci (Gender Recognition Act), transseksualista ma prawo do formalnej zmiany płci pod warunkiem, że wcześniej anuluje zawarte małżeństwo (jeśli takie zawarł).

Czytaj więcej:

Wojsko nie chce osób transseksualnych

Jednak zdaniem Trybunału Sprawiedliwości UE anulowanie małżeństwa przy zmianie płci nie może warunkować uzyskania emerytury w sytuacji takiej, jak sytuacja MB.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że gdyby MB nie zmienił płci prawo do emerytury uzyskałby dopiero po ukończeniu 65 lat (to wiek przejścia na państwową emeryturę dla mężczyzn urodzonych między 6 kwietnia 1950 roku, a 5 grudnia 1953 roku). Jako kobieta ma do tego prawo pięć lat wcześniej.

MB ożenił się w 1974 roku i ze swoją żoną doczekał się dwójki dzieci. Od 1991 roku zaczął żyć jako kobieta, a w 1995 roku przeszedł operację zmiany płci. Nie wystąpił jednak o tzw. gender recognition certificate, czyli dokument formalnie stwierdzający zmianę płci obywatela Wielkiej Brytanii.

Kiedy MB skończyła 60 lat, w maju 2008 roku, wystąpiła o wypłacanie jej państwowej emerytury. Odmówiono jej jednak tego, ponieważ - w świetle prawa - MB był mężczyzną, w związku z czym prawo do emerytury przysługiwało mu dopiero po ukończeniu 65 lat.

MB skierowała sprawę do sądu - a ta ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego, w którym sędziowie okazali się podzieleni w tej kwestii - i zwrócili się o wytyczne do Trybunału Sprawiedliwości UE z prośbą o wytyczne.

Trybunał UE ocenił, że znajdujący się w brytyjskim prawie warunek dotyczący anulowania małżeństwa (którego celem było uniknięcie sytuacji, gdy dwie osoby tej samej płci pozostają w związku małżeńskim) jest "niezwiązany" z systemem emerytalnym.

Dlatego, zdaniem Trybunału Sprawiedliwości UE, brytyjskie prawo "zawiera przepisy bezpośrednio dyskryminujące ze względu na płeć", co stanowi naruszenie unijnego prawa.

Sprawa wróci teraz do brytyjskiego Sądu Najwyższego.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA