Jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać unieważnienia umowy (art. 388 § 1 k.c.).

Uprawnienia powyższe wygasają z upływem dwóch lat od dnia zawarcia umowy (art. 388 § 2 k.c.).

Ekwiwalentność świadczeń

Umowa zawarta dla wyzysku nie jest bezwzględnie nieważna z mocy prawa, a art. 388 § 1 k.c. stosuje się do ukształtowania treści ważnej umowy z zachowaniem zasady ekwiwalentności wzajemnych świadczeń poprzez stosowne zmniejszenie lub zwiększenie któregoś z nich albo częściowe skorygowanie obydwu (roszczenie wyrównawcze) (wyrok Sądu Najwyższego z 13 czerwca 2012 r., sygn. II CSK 608/11).

Czytaj także: Koronawirus: obrót gospodarczy w czasie i po pandemii

Należy podkreślić, że art. 388 § 1 k.c. przewiduje odpowiednią kolejność (sekwencję) zgłoszenia roszczeń przez wyzyskiwanego wobec osoby wyzyskującej. Żądanie unieważnienia umowy może nastąpić dopiero wtedy, gdy roszczenie wyzyskiwanego o zmniejszenie należnego mu świadczenia (tzw. świadczenia wyrównawcze) byłoby „nadmiernie utrudnione" (por. np. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 13 stycznia 2005 r., sygn. IV CK 444/04; wspomina się tam o „stopniowaniu roszczeń", od którego ustawa nie przewiduje wyjątków). W orzecznictwie wskazano, że regulacja taka stanowi przejaw potrzeby zapewnienia stosownej ochrony prawnej również partnerowi wyzyskiwanego przed niekorzystnym dla niego unieważnieniem umowy (rozwiązaniem jej ze skutkiem ex tunc). Przy założeniu wystąpienia przesłanek wyzysku zawartych w art. 388 § 1 k.c. w pierwszej kolejności powinno być zgłoszone roszczenie o charakterze wyrównawczym, a następnie, dopiero po wykazaniu przez powoda, że takie żądanie byłoby nadmiernie utrudnione (niekoniecznie niemożliwe), otwiera się możliwość zgłoszenia żądania unieważnienia umowy (wyrok Sądu Najwyższego z 8 października 2009 r., sygn. II CSK 160/09). W tym przypadku wyrok unieważniający umowę ma charakter kształtujący i wywiera skutek ex tunc. Natomiast orzeczenie, w którym stwierdzono bezwzględną nieważność, ma charakter deklaratoryjny i wywiera erga omnes skutki ex tunc (wyrok Sądu Najwyższego z 13 czerwca 2012 r., sygn. II CSK 608/11).

Art. 388 § 1 k.c. jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 58 § 2 k.c., co implikuje wniosek, że przyjęcie istnienia wyzysku co do zasady wyklucza możliwość ustalenia nieważności umowy także na podstawie art. 58 § 2 k.c. Natomiast w orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie prezentowano pogląd, że umowa naruszająca zasady uczciwego obrotu oraz lojalności wobec kontrahenta może być uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego w przypadku braku wystąpienia wyzysku lub niepowstania wszystkich jego przesłanek przewidzianych w art. 388 § 1 k.c. Ma to miejsce szczególnie w sytuacji, gdy do ukształtowania stosunków umownych w sposób wyraźnie krzywdzący dla jednej ze stron doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji, przy znacznej intensywności pokrzywdzenia drugiej strony (wyrok Sądu Najwyższego z 31 marca 2016 r., sygn. IV CSK 372/15, oraz powołane w jego uzasadnieniu orzecznictwo).

Zbieg podstaw odpowiedzialności

Wyzysk traktuje się jako szczególny przypadek sprzeczności z prawem lub zasadami współżycia społecznego treści czynności prawnej. Może on prowadzić do zbiegu podstaw odpowiedzialności. Naganne zachowanie osoby wyzyskującej słabszego kontrahenta, wypełniające kryteria kwalifikujące taki czyn jako delikt, uprawnia pokrzywdzonego do wyboru podstawy odpowiedzialności, a w rezultacie formy, w jakiej domaga się on usunięcia skutków krzywdzącej czynności prawnej.  Ponieważ zakres odpowiedzialności deliktowej i możliwości korekty postanowień czynności prawnej (a ostatecznie unieważnienia tej czynności) przewidziane w art. 388 § 1 k.c. realizują odmienne zadania – pierwszy ma naprawić szkodę, która została spowodowana nieprawidłowym postępowaniem sprawcy, a drugi spowodować, że wadliwa treściowo czynność prawna zostanie przekształcona orzeczeniem sądu w czynność ekwiwalentną – dlatego nie ma podstaw do traktowania art. 388 § 1 k.c. jako przepisu szczególnego wobec art. 415 k.c. i następnych, wyznaczających zakres odpowiedzialności deliktowej. Należy pamiętać, że założeniem ogólnym prawa cywilnego jest uwzględnianie interesu prawnego osoby poszukującej ochrony prawnej i w sytuacji współwystępowania różnych wariantów realizacji tej ochrony pozostawienie do decyzji uprawnionego, jaki sposób wybierze. Jedyne ograniczenie polega na niedopuszczalności realizowania w ramach odpowiedzialności deliktowej roszczeń restytucyjnych po upływie terminu zawitego przewidzianego w art. 388 § 2 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2013 r., sygn. II CSK 582/12).

W orzecznictwie zauważono, że o ile nietrudno ustalić przesłankę „rażącej dysproporcji" wzajemnych świadczeń stron w umowie sprzedaży w momencie jej zawierania (np. zestawienie ceny przewidzianej w umowie i ceny rynkowej przy uwzględnieniu odpowiednich negocjacji stron odnośnie do tego elementu umowy), o tyle wnikliwych badań wymaga ustalenie stanu przymusowego położenia, niedołęstwa lub niedoświadczenia osoby wyzyskiwanej, tj. jej trudnej sytuacji w czasie dokonywania transakcji. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazano, że ustalenie bliżej niesprecyzowanego „uzależnienia alkoholowego" osoby uważającej się za wyzyskaną nie stanowi wystarczającej podstawy wystąpienia u tej osoby stanu niedołęstwa lub niedoświadczenia, o których mowa w art. 388 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2005 r., sygn. V CK 191/05). Powyższe oznacza, że związek pomiędzy uzależnieniem alkoholowym (alkoholizmem w jego określonym stadium) a stanem przymusowego położenia w chwili dokonywania niekorzystnej dla osoby dotkniętej alkoholizmem czynności prawnej musi być w sposób wyraźny i ewidentnie wykazany. Stwierdzony alkoholizm (w określonym stadium), jak również jego skutki w postaci zmian charakterologicznych i osobowościowych osoby nadużywającej alkoholu nie tworzą jeszcze stanu przymusowego położenia, o którym mowa w art. 388 § 1 k.c. Należy podkreślić, że stan taki powinien istnieć rzeczywiście (realnie), jednak nie musi mieć charakteru trwałego, ponieważ wystarczy nawet chwilowa, wykazana przez wyzyskiwanego, nieodzowna konieczność oznaczonego działania tego podmiotu (dokonanie czynności prawnej). Taka nieodzowna konieczność zachowania może mieć podłoże ekonomiczne lub pozaekonomiczne. Warto również dodać, że dla powstania stanu przymusowego położenia w rozumieniu art. 388 § 1 k.c. obojętne jest poczucie zastraszenia i przymuszenia do sprzedaży, obojętna jest także przyczyna, która go spowodowała (wyrok Sądu Najwyższego z 8 października 2009 r., sygn. II CSK 160/09).

W judykaturze przyjmuje się, że przymusowe położenie występuje wtedy, gdy strona znajduje się w takiej sytuacji materialnej, osobistej lub rodzinnej, która zmusza ją do zawarcia umowy nawet bez ekwiwalentności świadczeń (za wszelką cenę) oraz nie pozwala na swobodne uzgodnienie poszczególnych postanowień umownych. Podkreśla się, że dotyczy to np. sytuacji, kiedy strona znajduje się w obliczu takiego pogorszenia jej warunków materialnych, że grozi to niedostatkiem dla niej samej, jak również dla jej rodziny, albo kiedy wyzbycie się konkretnego składnika majątkowego jest niezbędne w celu uzyskania środków na zaspokojenie pilnych zobowiązań. Natomiast stan niedołęstwa należy rozumieć jako bezradność, niemożliwość przezwyciężenia przeszkód na skutek braku sił fizycznych lub psychicznych. Z kolei niedoświadczenie należy rozumieć jako brak ogólnego doświadczenia życiowego bądź jako brak doświadczenia w określonego rodzaju przedsięwzięciach (wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2005 r., sygn. V CK 191/05, oraz powołane w jego uzasadnieniu orzecznictwo).

Pełna świadomość

W orzecznictwie wskazano również, że przyjęcie, iż strona „działała z pełną swobodą i świadomością w normalnych warunkach", „bez ograniczenia możliwości prawidłowej oceny sytuacji", nie daje podstawy do uznania, że strona ta nie znajdowała się w przymusowym położeniu. Bowiem nawet postępowanie z pełną świadomością sytuacji, w której znajduje się strona, oparte na prawidłowej ocenie tej sytuacji, nie wyklucza uznania, że strona ta znajduje się w przymusowym położeniu. Wyjaśniono, że przymusowe położenie w rozumieniu art. 388 § 1 k.c. nie oznacza zagrożenia utratą całego majątku czy pozbawieniem wszelkich dochodów. Strona umowy znajduje się w przymusowym położeniu np. wtedy, gdy znajduje się w obliczu takiego pogorszenia jej warunków materialnych, które grozi niedostatkiem dla niej i rodziny. Stosując art. 388 § 1 k.c., nawiązuje się do zasady pewności obrotu. Przepis ten, chroniąc wyzyskiwanego, nie może bowiem godzić w słuszny interes drugiej strony umowy. Należy jednak podkreślić, że interes ten nie jest słuszny i nie zasługuje na ochronę w sytuacji, gdy strona ta wiedziała o przymusowym położeniu, niedołęstwie lub niedoświadczeniu kontrahenta i zdawała sobie sprawę z dysproporcji świadczeń. Wyrażono pogląd o braku konieczności rygorystycznej interpretacji pojęcia „przymusowe położenie", jeżeli miałaby ona prowadzić do wąskiego jego pojmowania, pozbawiającego stronę „wyzyskaną" należnej jej ochrony (wyrok Sądu Najwyższego z 24 listopada 1998 r., sygn. I CKN 667/97).

W orzecznictwie zajęto również stanowisko, że o nadużyciu silniejszej pozycji kontraktowej jednej ze stron można mówić nie tylko wówczas, gdy druga strona jest zmuszona do zaakceptowania narzuconych jej niekorzystnych postanowień umowy. O istotnej przewadze kontraktowej może decydować, czego art. 388 k.c. nie uwzględnia, również w zakresie wąsko rozumianej przesłanki niedoświadczenia (ogólne niedoświadczenie życiowe), asymetria informacyjna, sprawiająca, że jeden z kontrahentów znacznie lepiej zna i rozumie uwarunkowania ekonomiczne i prawne zawieranej umowy, w tym wynikający z jej treści rozkład ryzyka. Sytuacja taka ma miejsce szczególnie w przypadku skomplikowanych instrumentów finansowych oferowanych przez instytucje finansowe klientom, w tym przedsiębiorcom, których specjalizacja gospodarcza nie obejmuje zawierania takich transakcji (wyrok Sądu Najwyższego z 15 czerwca 2018 r., sygn. I CSK 491/17).

Autorka jest radcą prawnym