fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uchodźcy

Mistrz Kung Fu z Jemenu utonął w Morzu Śródziemnym

AFP
25-letni mistrz Kung Fu z Jemenu, Hilal al-Haj podczas próby przepłynięcia wpław z Maroka do hiszpańskiej enklawy w Melilli - informuje AFP.

Hilal al-Haj ma zostać pochowany w swojej rodzinnej Sanie w piątek. Mężczyzna został mistrzem Kung Fu w 2011 roku. Zdobył też kilka medali na mistrzostwach Azji oraz mistrzostwach państw arabskich.

W Jemenie od 2014 roku trwa wojna domowa. Sana, w której mieszkał Hilal al-Haj, opanowana jest przez rebeliantów Huti, którzy walczą ze wspieranym m.in. przez Arabię Saudyjską i ZEA rządem. ONZ alarmuje, że milionom Jemeńczyków, w związku z konfliktem toczącym się w kraju, grozi głód.

- Szukał kraju, który doceniłby jego talent i uznał jego wartość jako człowieka i sportowca - mówi Saeed, starszy brat tragicznie zmarłego 25-latka.

- Kochał życie, nienawidził wojny - dodaje.

Saeed widział się ostatni raz ze swoim bratem kilka godzin przed jego wyjazdem do Maroka. Tam, 16 września, Hilal podjął próbę dotarcia wpław do hiszpańskiej enklawy.

Brat zmarłego twierdzi, że jego brat był dumny ze swojego pochodzenia, ale rywalizacja sportowa w kraju znajdującym się na krawędzi klęski głodu niosła ze sobą liczne wyzwania.

Saeed dodał, że Jemen jest dziś pełen niesprawiedliwości. Twierdzi, że jego brat został niesprawiedliwie potraktowany przez kontrolujących stolicę rebeliantów Huti.

Po powrocie do Sany z mistrzostw w Azerbejdżanie, gdzie zdobył trzecie miejsce reprezentując Jemen, Hilal al-Haj liczył na to, że zostanie przyjęty jako bohater. Zamiast tego usłyszał, że nikt nie prosił go to, aby występował pod flagą Jemenu.

Hilal al-Haj zdołał wydostać się z Jemenu i dotrzeć do Maroka, gdzie bezskutecznie, przez dwa miesiące, próbował pokonać lądową granicę hiszpańskiej enklawy, Melilli. Kiedy nie udało mu się przedostać do Hiszpanii w ten sposób, podjął próbę przepłynięcia do Melilli.

- To był krótki dystans. Ludzie przed nim próbowali i im się udało - powiedział brat zmarłego 25-latka.

- Mój brat był wysportowany, wydawało się, że będzie to proste, ale doszło do tragedii - został nakryty przez potężną falę - dodał.

Przyjaciel Hilala al-Haja, któremu udało się przepłynąć do Melilli mówi, że było to "ekstremalnie trudne" z powodu wysokich fal.

- Kiedy krzyczał, myślałem, że jest zmęczony, nie wiedziałem, że tonie - dodał.

Ciało Hilala al-Haja zostało wydobyte z wody i przewiezione do Adenu, w Jemenie. Stamtąd karetką ma zostać przewiezione do Sany, ponieważ lotnisko w Sanie jest objęte blokadą przez dowodzoną przez Arabię Saudyjską koalicję od 2017 roku.

- Zawsze mówił, że nie zrealizujemy naszych sportowych celów zostając w Jemenie - powiedział przyjaciel Hilala al-Haja, Jamal el-Sabri.

- Upadek instytucji sportowych, korupcja i nepotyzm niszczą sport i talent. Z każdym rokiem życie staje się coraz trudniejsze, a nasze ambicje umierają - dodał.

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA