fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Kto płaci za ekspertyzę niezależnego rzeczoznawcy - Rzecznik Finansowy wnosi o uchwałę SN

123RF
Czy ubezpieczyciel, który zaniżył wypłatę z OC komunikacyjnego, powinien zwracać koszty ekspertyzy niezależnego rzeczoznawcy zamówionej przez poszkodowanego? Sądy nie zajmują w tej sprawie jednolitego stanowiska. Rzecznik Finansowy wniósł więc o uchwałę Sądu Najwyższego.

- Zdecydowałam się złożyć 21 wniosek o uchwałę Sądu Najwyższego widząc kolejny przykład nierównowagi między klientami a ubezpieczycielami w procesie likwidacji szkody – poinformowała Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy.

Jej zdaniem przeciętny klient otrzymując od ubezpieczyciela wyliczenia ze specjalistycznego systemu np. Audatex lub Eurotaxglass's, nie ma możliwości samodzielnie ich zweryfikować.

- To kilka czy kilkanaście stron pełnych wyliczeń i technicznego żargonu. Rzeczoznawcy dobrze wiedzą, na jakie elementy należy zwrócić uwagę, gdzie najczęściej dochodzi do "błędów" w wyliczeniach ubezpieczyciela. Dlatego uważam koszty ich pracy na rzecz klienta powinny być pokrywane z polisy OC komunikacyjnego sprawcy szkody, jeśli odszkodowanie zostało przez ubezpieczyciela zaniżone – mówi Aleksandra Wiktorow.

Zwraca uwagę, że  część sądów podziela to stanowisko, ale część ma odmienne zdanie. Stąd wniosek do Sądu Najwyższego od rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie.

Kilkaset złotych mniej

Ewentualna konieczność opłacenia rzeczoznawcy z własnej kieszeni sprawia, że dochodzenie wyrównania odszkodowania jest tym mniej opłacalne im niższa jest kwota roszczenia. Dlaczego? Załóżmy, że koszt naprawy samochodu oszacowany przez warsztat wybrany przez klienta wyniósł np. 3 tys. zł. Ubezpieczyciel wypłacił 2 tys. zł. Z kolei z ekspertyzy rzeczoznawcy wyszło, że ubezpieczyciel powinien dopłacić 800 zł.

Rzecznik Finansowy chce, aby w takiej sytuacji ubezpieczyciel wypłacił te 800 zł plus 200-400 zł wydatku na rzeczoznawcę. Powinien zrobić to dobrowolnie, bez konieczności dochodzenia przez klienta jego praw w sądzie. Bez tego poszkodowany dostanie realnie 400-600 zł, a nie 800 zł.

Ubezpieczycielom opłaca się zaniżać

- Wielu klientów odpuści walkę o takie kwoty. To powoduje, że w obecnym systemie opłacalne jest zaniżanie wypłat, bo wiadomo, że na spór sądowy zdecyduje się niewielki odsetek osób – mówi Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

Przypomina, że przedstawiciele Rzecznika Finansowego zgłaszali w ramach prac Rady Rozwoju Rynku Finansowego działającej przy Ministerstwie Finansów projekt wprowadzenia niezależnego rzeczoznawcy do systemu likwidacji szkód.

- Wierzę, że jeśli Sąd Najwyższy jasno określi zasady zwrotu takich kosztów, łatwiej będzie podjąć decyzję o wprowadzeniu odpowiedniej regulacji ustawowej lub co najmniej uzupełnienia w tym zakresie wytycznych nadzorczych w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych – mówi mec. Daszewski.

Ekspertyza daje moc

Eksperci Rzecznika Finansowego zwracają uwagę na wyroki wskazujące na konsekwencje sytuacji, w których poszkodowani kwestionowaliby wycenę ubezpieczyciela opierając się tylko na własnym przeświadczeniu, nie popartym opinią rzeczoznawcy. Ryzykowaliby wtedy ponoszenie kosztów ewentualnego sporu sądowego. Dzięki uzyskanej ekspertyzie poszkodowani mają niezbędną wiedzę techniczną o wysokości powstałej szkody, w szczególności zakresu, sposobu naprawy i rodzaju części użytych do naprawy pojazdu.

- Sporządzenie wyceny przez niezależnego rzeczoznawcę znacznie ułatwia poszkodowanemu prawidłowe sformułowanie roszczeń odszkodowawczych na etapie przedsądowym. Jest to niezwykle istotne również w toku postępowania sądowego. Ustalenie przez poszkodowanego wysokości roszczenia, pozwala ustalić wartość przedmiotu sporu i wysokość opłaty, co jest warunkiem skuteczności powództwa – zwraca uwagę Mateusz Kościelniak, z Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.

Łatwiej o polubowne rozwiązanie sporu

Rzecznik Finansowy liczy też, że częstsze sięganie przez klientów po wsparcie rzeczoznawcy ułatwi polubowne rozwiązanie sporu pomiędzy klientem, a ubezpieczycielem na etapie przedsądowym.

- Wycena niezależnego rzeczoznawcy pozwala jasno wyznaczyć granice sporu jaki istnieje pomiędzy poszkodowanym, a zakładem ubezpieczeń. To znacznie przyspieszy rozwiązanie sporu, bo dziś często tej kwestii poświęcamy pierwszy etap naszego postępowania – mówi Paweł Rokosz, z Wydziału Pozasądowego Rozwiązywania Sporów w biurze Rzecznika Finansowego.

Wyjaśnia, że mając jasność w kwestii wartości przedmiotu sporu można zawęzić rozmowy do konkretnych punktów spornych wyceny sporządzonej przez ubezpieczyciela, a z którą nie zgadza się poszkodowany.

Sporne roboczogodziny i potrącenia

Przypomnijmy, że z Raportu Rzecznika Finansowego pt. "Wytyczne nadzorcze w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych a praktyki zakładów ubezpieczeń", wynika, że częstym przedmiotem sporów przy szkodach częściowych jest np. wysokość stawki za roboczogodzinę, kwalifikacja elementów przyjętych do naprawy lub wymiany, jakość części użytych przez ubezpieczyciela kalkulacji czy zastosowanie różnego rodzaju potrąceń z tytułu amortyzacji, urealnienia czy rabatów.

Z kolei przy tzw. szkodach całkowitych spór dotyczy zarówno kosztów naprawy, jak i wyceny pojazdu z dnia szkody oraz jego pozostałości.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA