fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Kiedy polecimy Uberem

Bloomberg
Plan jest prosty. Pasażerowie wsiadaliby do malutkiego samolociku, który stratowałby pionowo i po kilkunastu minutach znajdowaliby się w miejscu przeznaczenia.

Tam lądowałby również pionowo. W samolotach nie byłoby pilotów. A maszyny w niczym nie mogą przypominać helikopterów, bo te są zbyt hałaśliwe.

To nowy pomysł Uber Technologies na usprawnienie komunikacji miejskiej. Taki transport alternatywny Uber chce zaproponować nie później, niż za 10 lat. Na początek - w Dolinie Krzemowej, słynnej z gigantycznych korków. Oferta miejskich lotów miałaby pomóc w ich rozładowaniu.

Szczyt, który zgromadziłby wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w oferowaniu alternatywnego powietrznego transportu został zaplanowany na początek 2017 roku.

Pionowe stary i lądowania nie są niczym nadzwyczajnym, bo są do niego już przystosowane maszyny wojskowe.

Technologia jest dostępna.

Uber pracuje teraz nad technologią lotów autonomicznych. Zresztą taką opcję, która znacząco obniża koszty, przewiduje także w oferowaniu transportu samochodowego.

 Wizja Ubera dla transportu przyszłości została opisana na 97 stronach. Wyjaśniono tam dlaczego tak skonstruowana oferta transportu lotniczego byłaby atrakcyjną ofertą wobec jazdy samochodem. teraz - uważają autorzy raportu - jest czas na negocjacje z regulatorami rynku i potencjalnymi klientami, którzy byliby zainteresowani korzystaniem z takiej oferty oraz producenci takich samolotów.

System VTOL (od vertical take off and landing aircraft) byłby tańszy - zdaniem Ubera - od korzystania z samochodów. Opcjonalnie takie maszyny mogłyby być pilotowane, gdyby wymagały tego warunki.

Jakie są największe przeszkody? Po pierwsze - technologia produkowanych obecnie baterii, które muszą stanieć i być bardziej pojemne. Po drugie - trzeba stworzyć odpowiednie prawo, które regulowałoby taki ruch. Po trzecie - musi powstać odpowiednia infrastruktura, konkretnie mikroskopijne lotniska miejskie, z których takie samoloty mogłyby startować i lądować. Uber daje sobie pół roku na przekonanie do tego pomysłu swoich akcjonariuszy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA