fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Ostre hamowanie rowerów na minuty

Fotorzepa, Urszula Lesman
Liczba jednośladów w miejskich systemach najmu spadła aż o 25 proc., a wiele przetargów na te usługi stanęło. Natomiast boom przeżywają prywatne rowery.

Trend spadkowy w branży najmu rowerów na minuty trwa od ponad roku, a pandemia tylko pogłębiła to zjawisko. Jak wynika z danych stowarzyszenia Mobilne Miasto, mówić można już wręcz o zapaści – w lipcu działało w Polsce w sumie niecałe 19 tys. rowerów w blisko 60 miastach, a to oznacza, że sieć dostępnych jednośladów skurczyła się o 6 tys. pojazdów. W ciągu roku z ulic zniknął zatem co czwarty tego typu pojazd. Jak zaznacza Zbigniew Domaszewicz, ekspert serwisu SmartRide, 2020 r. jest dla systemów roweru miejskiego bez precedensu.

Co istotne, nie oznacza to, że Polacy odwrócili się od rowerów w ogóle. Jeśli chodzi o prywatne jednoślady, to jeszcze nigdy wcześniej nie korzystaliśmy z nich tak często.

Prywatny zamiast pożyczonego

Wygląda na to, że trend wynajmowania rowerów, nawet w sytuacji, gdy unikamy podróży transportem publicznym, odchodzi do lamusa. Teraz Polacy chcą jeździć na swoim. Zapewne chodzi o względy bezpieczeństwa w kontekście epidemii. Polskie Stowarzyszenie Rowerowe (PSR) mówi wręcz o rewolucji. I trudno, by opisać to zjawisko inaczej, skoro – w wyniku pandemii – aż 41 proc. z nas wybiera właśnie ten pojazd zamiast komunikacji miejskiej czy taksówki.

Krzysztof Dylewski, prezes PSR, we wtorek przedstawi najnowsze dane o rowerowym boomie, jaki zapanował w naszym kraju w ostatnich miesiącach. „Rzeczpospolitej" już teraz udało się zdobyć kilka ciekawych liczb z raportu. Okazuje się, że aż 24 proc. rowerzystów jeździ częściej niż przed rokiem, a grono fanów tego środka lokomocji może się poszerzyć, gdyż 18 proc. Polaków właśnie rozważa taki zakup (kolejne 4 proc. już kupiło rower w trakcie lockdownu). W sumie 45 proc. z nas planuje wakacje właśnie z wykorzystaniem dwóch kółek.

Nadal rower wykorzystujemy głównie do celów rekreacyjnych (tak wskazuje 73 proc. respondentów). Rzadsze podróże w ten sposób do pracy czy do sklepu to prawdopodobnie efekt wciąż słabej infrastruktury. To dlatego – jak podaje PSR – aż 63 proc. rowerzystów w Polsce chce rozbudowy ścieżek w celu poprawy bezpieczeństwa.

Eksperci twierdzą, że dalszy impuls wzrostu na rynku prywatnych rowerów przyjdzie ze strony „elektryków". Dziś mniej niż co dziesiąty rower w naszym kraju to e-pojazd. Ale dynamika wzrostu w tym segmencie jest najwyższa. Zakup takiego – droższego niż „zwykły" – jednośladu planuje 3 proc. ankietowanych.

Problem z przetargami

W opozycji znalazł się popularny do niedawna bikesharing. Systemy współdzielonych rowerów już w ub.r. wpadły w kłopoty – operatorzy notowali 20-proc. spadki wypożyczeń. Przez pandemię sytuacja branży, podgryzanej przez operatorów e-hulajnóg na minuty, zrobiła się jeszcze trudniejsza. Świadczy o tym kondycja firmy Nextbike, lidera tego rynku (jej udziały sięgają 84 proc.). Gigant złożył w sądzie wniosek o restrukturyzację. A zdaniem Zbigniewa Domaszewicza wiele wskazuje na to, iż regres bikesharingu będzie się nad Wisłą pogłębiać. Jak zaznacza, ukoronowaniem tego zjawiska może być nawet zamknięcie lub długotrwałe zawieszenie od następnego sezonu warszawskiego systemu Veturilo. Samorządy mają ograniczone budżety i nie są w stanie rozstrzygnąć przetargów na takie usługi najmu jednośladów (oferty często przewyższają budżety). Niejasna przyszłość systemów rowerowych dotyczy nie tylko stolicy, ale i Trójmiasta, Krakowa czy Łodzi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA