fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Hop.City i InPost znalazły sposób na rozwój elektromobilności

Adobe Stock
W kwietniu na ulicach polskich miast pojawią się tzw. bateriomaty. Automaty zapewnią użytkownikom elektrycznych jednośladów wymienne baterie.

Bateriomaty, czyli urządzenia podobne do automatów paczkowych, które będą wydawać akumulatory do elektrycznych pojazdów (głównie tych pożyczanych na minuty, ale również tych należących do użytkowników indywidualnych), przechodzą właśnie proces certyfikacji – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Pierwsze ich testy ruszą z początkiem kwietnia. Maszyny mają stanąć w pierwszym etapie w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście.

Czytaj także: Sypie się rządowy program wsparcia elektrycznych aut

Automat co 100 metrów

Rodzimy startup Hop.City (dawniej znany pod nazwą JedenŚlad), pionier wynajmu e-skuterów na minuty na polskim rynku, chce stworzyć gęstą sieć bateriomatów. – W br. chcemy w Polsce uruchomić kilkaset takich automatów – mówi Łukasz Banach, prezes Hop.City.

Spodziewa się on, że maszyn będzie 200–300, choć – jak zaznacza – jeśli konsorcjum, w którym jest Hop.City, wygra przetarg na trójmiejski system bezobsługowych wypożyczalni rowerów miejskich Mevo, liczba ta może znacząco wzrosnąć (Mevo liczy ok. 600 stacji rowerowych).

– Potencjał dla rozwoju tego projektu jest olbrzymi – twierdzi Banach. – Planujemy instalować bateriomaty, które zajmują niewiele miejsca, w dużym zagęszczeniu. Chcemy, by na każde 100 mkw. przypadało jedno urządzenie, co oznacza 100 maszyn na 1 km kw. – kontynuuje nasz rozmówca.

Plan zakłada, by w trzyletniej perspektywie sieć bateriomatów stanowiła połowę liczby tradycyjnych stacji paliw w największych aglomeracjach w kraju (np. by w stolicy, gdzie działa ok. 300 stacji benzynowych, powstało ok. 140 bateriomatów). Jak podkreśla Banach, pojedyncze automaty mają obsługiwać dwa–trzy pojazdy, ale konstrukcja modułowa tych urządzeń ma umożliwiać budowę większych punktów ładowania (w automatach nie tylko będzie można wymienić baterię, ale także przewodowo naładować elektryczny jednoślad).

Prezes Hop.City wyjaśnia, że dostępnych będzie kilka wariantów maszyn. Jeden z nich powstaje w kooperacji z InPostem. Firma z branży kurierskiej, znana z maszyn paczkowych, przymierza się do produkcji swoich paczkomatów w wersji ze skrytkami na baterie i „parkingiem" dla hulajnóg (stacja dokująca dla kilku e-hulajnóg) oraz ładowarką dla aut elektrycznych.

– Wersji naszego rozwiązania będzie więcej. Współpracujemy bowiem z kilkoma innymi partnerami, w tym operatorami tzw. pojazdów sharingowych (współdzielonych, pożyczanych na minuty – red.). Idea jest taka, by maszyny były obsługiwane przez sieci firm oferujących usługi mikromobilności, klientów indywidalnych, a także były częścią projektów samorządowych – dodaje Łukasz Banach.

Bateriomaty mają być wykorzystywane również na potrzeby własne sieci Hop.City, a także dla flot dostawców posiłków – AmRest i Pyszne.pl. Co więcej, startup deklaruje plany wyjścia za granicę. Tam nie będzie jednak operatorem systemu bateriomatów (chce jedynie sprzedawać maszyny i oprogramowanie). Prezes Banach zapewnia nas, że projektem interesują się już firmy z Francji, Hiszpanii i Niemiec.

Elektryczna nisza

Polska wyrasta na jednego z pionierów takiej zautomatyzowanej formuły wspierania elektromobilności. Urządzenie, które ma pełnić funkcję szafy do przechowywania wymiennych baterii, a jednocześnie punktu ładowania różnego rodzaju e-pojazdów, to innowacyjne rozwiązanie nawet w skali świata. Podobne technologie na razie stosowane są jedynie w Azji (w Indiach stacje z akumulatorami rozwija Sun Mobility, a na Tajwanie – firma Gogoro).

InPost ma już prototypowe urządzenie do ładowania „elektryków". Stworzył je przy wsparciu firmy MorAmp. Prototyp zostanie oficjalnie zaprezentowany z końcem marca na konferencji Smart City Expo w Łodzi. Nowy paczkomat, poza funkcją ładowania, posiada wyświetlacz reklamowy i czujniki jakości powietrza. – Idea „Go Green" jest nam bliska. Chcemy rozwijać paczkomaty o nowe funkcje – komentuje Sebastian Anioł, wiceprezes InPostu.

Zaletą bateriomatów ma być fakt, że nie wymagają specjalnych przyłączy energetycznych, a jedynie dostępu do sieci o napięciu 230 V. Pierwsze maszyny staną w biurowym zagłębiu na warszawskim Służewcu w tworzonej tam strefie wynajmu e-pojazdów (tzw. hub mobilności).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA