fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport morski

Kukurydza zablokowała chińskie porty

Bloomberg
Rekordowe zakupy ziarna kukurydzy na paszę przez Chiny sprawiły, że niektóre statki muszą czekać do miesiąca na wejście do portów na południu kraju zwiększając koszty postoju

Przynajmniej dwa statki z amerykańską kukurydzą czekają od kilku tygodni na zawinięcie do portu: „Priscilla" z ładunkiem 71 400 ton stoi od 11 maja na redzie portu Zhanjiang w prowincji Guangdong i „Krini" z 75 100 tonami od 16 maja koło Huangpu w tej samej prowincji — wynika z danych Bloomberga o ruchu statków.

Chiński kontrahent poinformował, że partia amerykańskiej kukurydzy dotarła w lutym do portu w Nantong we wschodniej prowincji Jiangsu, ale statek musiał czekać miesiąc na rozładunek, co zwiększyło koszty jego postoju na redzie.

Czytaj także: Rosną ceny żywności na świecie

Chiny zwiększyły w tym roku do rekordowego poziomu zakupy kukurydzy wraz z odradzaniem się stad świń po zlikwidowaniu epidemii afrykańskiego pomoru ASF. W ciągu 4 miesięcy import tego ziarna wzrósł czterokrotnie, sorgo pięciokrotnie w kwietniu, jęczmienia jest też więcej. Opóźnienia w rozładunku będą dodatkowym czynnikiem zwiększającym ceny surowców utrudniając rządowi kontrolę nad inflacją.

Krajowa komisja rozwoju i reform, centralny urząd planowania podkreślił niedawno konieczność dobrego zarządzania długimi i złożonymi łańcuchami dostaw w zapewnieniu stabilizacji cen, wezwał regionalne władze do utrzymania stałych dostaw najistotniejszych produktów, od kukurydzy po wieprzowinę i warzywa.

Ziarno kupują nie tylko młyny przygotowujące pasze. Rząd centralny sprowadza kukurydzę z Ukrainy i ze Stanów, aby uzupełnić państwowe rezerwy wyczerpane po latach korzystania z nich. Według ocen resortu rolnictwa USA, Chiny zamierzają sprowadzić w tym roku rekordowe 26 mln ton kukurydzy i tyle samo w przyszłym roku. Chiny są również największym na świecie importerem soi, ale wiele firm ma tłocznie i silosy na terenie portów. W przypadku kukurydzy, młyny i państwowe silosy znajdują się wewnątrz kraju.

Zatłoczenie w portach na południu Chin opóźniło ruch tranzytowy i skłoniło armatorów do omijania Singapuru. Statek Cosco Shipping Lines, który miał w czerwcu zawinąć do tego miasta, nie zrobi tego, podobne jak jednostka CMA CGM, która planowała tam pobyt w lipcu.

- Opóźnienia zwiększyły jedynie nacisk na rosnące ceny frachtu morskiego do Chin, co wynika z braku kontenerów i rosnącego popytu w eksporcie. Te wyższe koszty są tylko jednym z czynników, które grożą wzrostem światowej inflacji — stwierdził Josh Brazil z firmy dostawczej project44.

A pojawienie się ogniska koronawirusa w porcie Yantian w Shenzhen wywołało w ciągu 3 tygodni wzrost o 10 proc. cen spot frachtu. — Nie uda się uniknąć, by te stawki nie wzrosły bardziej, bo zbliżamy się do szczytu przewozów w III kwartale. Jeśli opóźnienia i czas oczekiwania zwiększą się, to ucierpią na tym i importerzy i eksporterzy — uważa Simon Heaney, szef działu kontenerowgo w Drewry Shipping Consultants.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA