fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Pornografia czy cenzura w teatrze

Teatr Polski we Wrocławiu
Sobotnia premiera „Śmierci i dziewczyny” spektaklu Eweliny Marciniak we wrocławskim Teatrze Polski z udziałem zagranicznych aktorów pornograficznych bulwersuje ministra kultury Piotra Glińskiego. Dyrektor Krzysztof Mieszkowski mówi o cenzurze prewencyjne.

Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury powiedział w piątek na antenie radiowej Trójki: „W tej chwili gorąca jest (...) sprawa Teatru Polskiego we Wrocławiu i nowej sztuki, która ma chyba jutro premierę, w której to sztuce podobno mają być zaangażowani, czy są zaangażowani, aktorzy porno z zagranicy, i tam ma być, mówiąc bardzo delikatnie, na scenie, na żywo przedstawiony akt seksualny" - powiedział Gliński.

Minister kultury dodał, że "za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie, i to mówię zdecydowanie". "Jestem bardzo otwarty na eksperymenty artystyczne, ja jestem bardzo otwarty na teatry offowe, na najróżniejsze poszukiwania artystyczne, ale tego rodzaju rzeczy być w sferze publicznej nie może" - dodał.

Gliński zapowiedział, że skieruje pismo do marszałka woj. dolnośląskiego, ponieważ Teatr Polski we Wrocławiu jest współprowadzony przez marszałka i jego resort. "Będziemy stanowisko w tej sprawie formułowali dzisiaj, pisali i próbowali także apelować do dyrektora tego teatru - który jest zresztą posłem ugrupowania Nowoczesnej - jeżeli tak nowoczesność ma wyglądać, na pornografii w miejscach publicznych, to na to naszej zgody nie ma" - podsumował wicepremier.

Minister powiedział też, że współprowadzony przez MKiDN Teatr Polski we Wrocławiu otrzymuje 5 mln zł rocznie z budżetu resortu. Umowa obowiązuje do przyszłego roku i ma być przejrzana.

Artyści i konstytucja

Poprosiliśmy o komentarz Krzysztofa Mieszkowskiego, dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, posła Nowoczesna.pl

- Jestem zbulwersowany tym, że minister kultury i wicepremier wypowiada się na temat przedstawienia, którego nie widział – powiedział „Rzeczpospolitej" Mieszkowski. - Miał też w ciągu ostatnich kilku dni wielokrotnie okazję porozmawiać ze mną na ten temat, ponieważ wielokrotnie widywaliśmy się w Sejmie. Mam wrażenie, że pan minister nie zna konstytucji, bo jej artykuł 73 daje artystom prawo do wolnej wypowiedzi. Dobrze by było, gdyby pan minister zapoznał się z konstytucją. Nie wyobrażam sobie, by cenzurować artystów, ostatni raz takie działania państwa miały miejsce w PRL, przed 1989 rokiem. W roku 250-lecia Teatru Publicznego jest to tym bardziej niedopuszczalne.

Krzysztof Mieszkowski powiedział, że propozycja zdjęcia spektaklu „Śmierć i dziewczyna" jest pierwszą próbą przywrócenia cenzury prewencyjnej od 1989 roku.

- Oglądałem próbę generalną i to jest spektakl wartościowy – powiedział Mieszkowski. - Tematem nie jest bynajmniej pornografia, tylko walka o ochronę intymności kobiety i jej podmiotowości. Reżyserka wydobywa to, co tkwi głęboko ukrywane w świadomości drobnomieszczańskiej, czyli próbę męskiej dominacji nad kobietą poprzez seks i erotykę, próbę jej kolonizacji, uprzedmiotowienie jej oraz nadaniu ciału kobiety wyłącznie cech związanych z przyjemnością. Przedstawienie jest wypowiedzią przeciwko temu. Zapraszam pana wicepremiera na premierę. Na pewno jej nie odwołam. Nie poddam się skandalicznej presji.

Wicepremier Piotr Gliński powiedział, że nie spodziewa się rewolucji w Narodowym Starym Teatrze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA