fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Obraz Getziusa Geldropa „Portret damy” wrócił do Polski

Muzeum Narodowe w Warszawie
Fotorzepa
Obraz Getziusa Geldropa „Portret damy” wrócił do Polski. W niecodzienny sposób poinformowało o tym Ministerstwo Kultury.

Na Twitterze resort kultury umieścił fragment odzyskanego obrazu z tajemniczym wpisem „Kolejna strata wojenna powraca do Polski! Co działo się z odzyskanym dziełem przez ponad 70 lat? Jak udało się je odnaleźć? Wkrótce zdradzimy nieco więcej szczegółów z fascynującej historii odzyskanego obrazu".

Z analizy zamieszczonej fotografii wynika, że został pokazany fragment „Portretu damy" Getziusa Geldropa, flamandzkiego malarza z przełomu XVI/XVII wieku. Obraz ten został zrabowany z Muzeum Narodowego w czasie wojny. Odzyskany został przez amerykańskie służby jesienią 2016 r.

Dobrowolnie oddała go amerykańskiej agencji DHS/ICE – Homeland Security Investigations para gejów, która mieszka w Kalifornii. Niemal dwa lata zajęło resortowi kultury ściągnięcie tego dzieła sztuki do Polski.

Historia ta rozpoczęła się w październiku 2006 roku, gdy dyplomaci z nowojorskiego konsulatu odnaleźli w domu aukcyjnym Doyles akwarelę Juliana Fałata „Naganka na polowaniu w Nieświeżu" z 1891 r., pochodzącą z przedwojennych zbiorów Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Po wybuchu wojny obraz został przewieziony do Muzeum Narodowego. Ślad po nim urwał się w drugiej połowie 1944 r.

– Aukcja tego obrazu została wstrzymana. Przez kilka lat prowadzone były negocjacje z właścicielem w sprawie jego zwrotu do Polski. Nie przyniosły one wówczas rezultatu – opowiadał „Rzeczpospolitej" Marek Skulimowski, były konsul RP w Nowym Jorku.

Polski rząd poprosił o wsparcie agentów Bonnie Goldblatt i Lennis Barrois Jr. z agencji DHS/ICE. – Dopiero wtedy obraz został zatrzymany, właściciel nie był w stanie udowodnić, że legalnie wwiózł go na teren USA. Obraz został przekazany polskiej stronie. W 2011 r. Amerykanie przekazali go przebywającemu w USA prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu i ministrowi kultury Bogdanowi Zdrojewskiemu – opisywał nam Marek Skulimowski.

Obraz Fałata trafił do Muzeum Narodowego w Warszawie.

W ramach śledztwa dotyczącego obrazu Fałata nasi dyplomaci, a także agenci federalni postanowili przyjrzeć się innym licytacjom z 2006 roku. Ustalili, że w tym samym czasie na aukcjach Doyles w Nowym Jorku zostały sprzedane kolejne cztery obrazy z Muzeum Narodowego w Warszawie, utracone podczas wojny.

Całą piątkę wstawiła na licytację jedna osoba – starsza kobieta – Nadia D. Cztery zostały już sprzedane.

Agenci sprawdzili, kto je kupił. W ten sposób w 2012 roku natrafili na kolejny obraz, tym razem niemieckiego malarza Johanna Conrada Seekatza „Św. Filip chrzci sługę królowej Kandak". Obraz ten znajdował się już w jednej z londyńskich galerii. Wystawiony został na sprzedaż za 24 tys. dolarów.

To olej na blasze miedzianej przedstawiający temat z Dziejów Apostolskich. Jego autor był uznanym niemieckim artystą, tworzącym w XVIII wieku m.in. jako malarz nadworny w Darmstadt. Obraz ten wrócił do Polski w 2014 r.

W 2016 roku agenci amerykańscy dotarli do właściciela obrazu Getziusa Geldropa, który znajdował się w posiadaniu pary gejów. Bez problemów zwrócili oni obraz, o czym zresztą pochwalili się amerykańskim mediom.

Z naszych informacji wynika, że agenci DHS/ICE ustalili też losy dwóch kolejnych zrabowanych z polskiego muzeum obrazów sprzedanych w Doyles. Jeden z nich „Czerkiesi" Januarego Suchodolskiego został wylicytowany przez Aleksandra S. z Rosji. Kolejny obraz pochodzący z Muzeum Narodowego, sprzedany na aukcji nowojorskiej najprawdopodobniej trafił do Włoch. Mowa o pejzażu holenderskiego malarza z drugiej połowy XVII wieku Jana van der Benta.

Z naszych informacji wynika, że wszystkie obrazy miały spreparowane dokumenty. Podano w nich fikcyjne nazwiska autorów obrazów, a także ich tytuły. Np. sprzedany do Rosji obraz Suchodolskiego został zatytułowany „Bitwa z Szamilem, czeczeński wojownik", z kolei odzyskany właśnie obraz Getziusa Geldropa był opisany tak jakoby został wykonany w manierze Paulusa Moreelse.

Kobieta, która wstawiła obrazy na aukcji, nie poniosła żadnych konsekwencji, poza tym, że utraciła pochodzący z wojennego rabunku obraz Fałata.

Zagadkowa jest droga, jaką obrazy te trafiły do USA. Z naszych informacji wynika, że pakiet obrazów, który trafił do Nadii D., został nadany w czeskiej Pradze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA