fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

MOCAK: Dwugłowy Marks, czyli przepływ myśli

Fotorzepa/Monika
Na wakacyjnej wystawie krakowskie Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK prezentuje część swojej stałej kolekcji. Zaskakujące prace kilkunastu zagranicznych i polskich artystów łączy ruch.

Miesza się tu groteska i ton poważny. Rzeźbę Krzysztofa M. Bednarskiego „Czytanie Kapitału” tworzą dwie głowy Karola Marksa, połączone hydrauliczną rurą z kranem, przelewającym wodę z jednej do drugiej. Ironiczno-szydercze skojarzenie z wodolejstwem narzuca się samo, co można odnieść wprost do marksistowskiej teorii, a zapewne jeszcze bardziej do praktyki ideologicznych manipulacji i pustosłowia w czasach komunizmu.

Prześmiewczy charakter ma także mechaniczna rzeźba Krištofa Kintera (Czechy) człekopodobnego kruka, który przysiadł w galerii wysoko na gałęzi, ale trudno go nie zauważyć, bo donośnym skrzekliwym głosem wykrzykuje zjadliwe komentarze pod adresem wszystkich, których jedynym celem jest pomnażanie pieniędzy i stanu posiadania.

Z kolei Walid Siti, Kurd z Iraku, który otrzymał azyl w Wielkiej Brytanii, woli mówić z pełną powagą. Jego praca „Wheel of Fortune” z daleka wygląda na abstrakcyjną geometryczną figurę. Z bliska dostrzegamy, że z ruchomej obręczy z kolczastego drutu wypadają poza obręb koła drobne figurki żołnierzyków, znanych z dziecięcych zabaw. Tak artysta tworzy dramatyczną metaforę wojny, której uczestnicy nie mają wpływu ani na jej przebieg, ani na swój los.

Kinetyka, wzbogacająca wizualne efekty dzieła, bywa wykorzystywana przez twórców na wiele sposobów. Jak widać na krakowskiej wystawie, często nie tylko ma urozmaicać formę, ale i pobudzać do myślenia.

Marek Kvetán (Słowacja) skonstruował obiekt, przypominający bliskowschodni dywan zwinięty w rulon. Gra zarazem na różnych skojarzeniach kulturowych. W tradycyjnym wzorze na dywanie nawiązuje do tradycji Orientu, a jednocześnie korzystając z elektronicznych efektów upodabnia go do tandetnej dekoracji dyskotekowego wnętrza z lampkami rozbłyskującymi kolorowymi światłami. Baśniowy latający dywan przeobrażą więc w popkulturowy gadżet zmiksowany z arabską muzyką.

Prace Juliana Opie, jednego z najważniejszych współczesnych artystów brytyjskich, łudząco przypominają malarskie portrety w stylistyce pop-artu, toteż widz ze zdumieniem spostrzega, że mrugają oczami, czy nawet poruszają się. Mimo podobieństwa do obrazu, naprawdę to animacje komputerowe, które pogłębiają analizę ludzkich cech.

Ruch sprawdza się także w instalacjach abstrakcyjnych, jak w eterycznej konstrukcji Litwina Žilvinasa Kempinasa z jakby lewitującą w powietrzu aureolą z taśmy magnetycznej.

Albo w kilkutonowym dziele Mirosława Bałki „7+1” , zajmującym na stałe honorowe miejsce w MOCAK-u, złożonym z ośmiu solnych walców w betonowych osłonach. Tylko jeden z nich się obraca. Ta monumentalna, choć wizualnie minimalistyczna praca, może mieć wiele interpretacji symbolicznych, skłaniających do refleksji nad przeciwieństwami: ruchu i bezruchu, czy otwarcia i ograniczenia.

Kolekcja sztuki współczesnej MOCAK-u, gromadzona od 2010 roku, od początku ma charakter międzynarodowy. Obecna wystawa „Ruch jako materia sztuki” przedstawia tylko jej fragment. Całość kolekcji, systematycznie prezentowana w ciekawych odsłonach, liczy blisko 5 tysięcy prac ponad 300 artystów, reprezentujących różne media. To zbiór który pozwala tworzyć ekspozycje tematyczne, jak i skupione na eksperymentalnych poszukiwaniach; porównawczo pokazujące najważniejsze nurty, a jednocześnie najciekawsze osobowości.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA