fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rudy Giuliani ma zostać nowym sekretarzem stanu USA?

AFP
Były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani miałby zostać nowym sekretarzem stanu USA – twierdzi „Wall Street Journal".

W żadnym przypadku nie można jeszcze mówić o ostatecznych rozstrzygnięciach – na giełdzie kandydatów do objęcia kierownictwa amerykańskiej dyplomacji wciąż figuruje wiele nazwisk, w tym byłego ambasadora USA przy ONZ, radykalnego Johna Boltona. Ale sam Giuliani przyznał, że nie stara się już o stanowisko prokuratora generalnego i „całkiem możliwe", że zostanie następcą Johna Kerry'ego.

Kilka miesięcy temu w obszernym wywiadzie dla „Rz" Giuliani zapowiedział podjęcie bardzo twardej polityki wobec Kremla.

– Rosja jest w ruinie, to kraj jednego surowca. Była wielka, potężna pięć lat temu. Putin mógł wtedy wszystkich rozstawiać po kątach, bo ceny ropy były wysokie. Ale dziś, choć Rosjanie za nim przepadają, powinien być uważany za wielkiego przegranego – mówił Giuliani, zupełnie rozmijając się z dzisiejszą oceną rosyjskiego przywódcy przez Trumpa.

Giuliani zapowiedział także wówczas, że jeśli Trump wygra wybory, powinien „zwiększyć zaangażowanie USA w Europie o 30 tys. żołnierzy i rozlokować ich tak blisko rosyjskiej granicy, jak to tylko możliwe – w Polsce, na Łotwie, na Litwie".

Na pytanie, czy miałyby to być stałe bazy, republikański polityk odpowiedział:

– Tak, a przynajmniej utrzymanie baz do czasu, gdy Putin się uspokoi.

Giuliani zapowiedział także, że administracja Trumpa, jeśli taka by powstała, „wspierałaby ukraiński rząd".

– Musimy jasno dać znać Putinowi, że nie pozwolimy, aby przejął resztę Ukrainy – oświadczył Giuliani.

A jak miałby w tej sytuacji wyglądać słynny „deal" między Trumpem i Putinem?

– Stany Zjednoczone zawarły porozumienie ze Związkiem Radzieckim, które zakończyło zimną wojnę. Problemem nie jest więc sam układ, lecz to, o jakim układzie mówimy. Zalecam Trumpowi, aby negocjował z Rosjanami z pozycji siły. Zarówno Putin, jak i ajatollahowie muszą nas się bać.

Podobną strategię Giuliani chciałby wdrożyć, aby powstrzymać zagrożenie ze strony Chin.

– Republikański prezydent rozbuduje naszą marynarkę wojenną, tak aby Chiny przestały brykać po Morzu Południowochińskim – powiedział Giuliani.

Jego zdaniem szeroki program rozbudowy zbrojeń nie będzie obciążeniem dla amerykańskiego budżetu, ale przeciwnie, pomoże w szybkim rozwoju gospodarki.

– Ameryka wyszła z wielkiej depresji lat 30. dzięki II wojnie – przypomniał Giuliani.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA