fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosyjski ZUS zdekonspirował agentów GRU

Wikimedia Commons (???????/CC BY-SA 3.0)
Kolejna wpadka wywiadu wojskowego GRU.

Tym razem do publicznej wiadomości przedostały się szczegóły dotyczące miejsc zamieszkania rodzin oficerów GRU.

Na czas wyjazdów agentów za granicę ich najbliżsi, przede wszystkim dzieci, zamieszkują w dwóch moskiewskich internatach, zarządzanych przez wywiad. Na ulicy Marszałka Birjuzowa 4 i Wołokołamskim Projezdzie 4 mieszkało w sumie 113 dzieci oficerów.

W 2011 roku Sztab Generalny zażądał, by utajniono ten fakt. „Mądre głowy z GRU długo myślały, aż wymyśliły" – informuje moskiewskie centrum dziennikarstwa śledczego „Dossier".

Dla konspiracji z dzieci postanowiono zrobić starców, dodając równe sto lat do ich wieku. Przy procedurze zameldowania podawano rok urodzenia zamiast na przykład 2005 – 1905.

Wszystko było dobrze do czasu gdy rosyjski odpowiednik ZUS Fundusz Emerytalny nie dokonał kolejnego przeliczenia liczby emerytów w Moskwie. Wtedy nagle okazało się, że w dwóch domach mieszkają razem sami stulatkowie i nikt o tym nic nie wie.

Urzędnicy podejrzewając jakieś oszustwo z wypłatą świadczeń emerytalnych zawiadomili policję i wybuchła afera. „Ministerstwo obrony ledwo zdążyło wyjaśnić całą sprawę" – twierdzi „Dossier".

Ale w ten sposób wszystkie dane rodzin kilkudziesięciu agentów GRU znalazły się bazach danych „cywilnego" ZUS. A ponadto w książkach adresowych rosyjskiej stolicy, które można znaleźć w internecie.

Już teraz wiadomo, że pod jednym z adresów – poza rodzinami oficerów GRU – mieszka również dwóch kierowców ze sztabu wywiadu wojskowego oraz zastępca dowódcy zwiadu rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych, wraz ze swą dorosła córką.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA