fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Korupcja dosięga bohatera ludu

AFP
Były prezydent Lula da Silva kontratakuje. Po tym, gdy prokuratura przesłuchała go pod zarzutem korupcji, wzywa swoich zwolenników do wyjścia na ulice.

W czasie weekendu do mieszkania Luli na przedmieściach Sao Paulo przyjechała obecna prezydent i jego niegdyś bliska sojuszniczka Dilma Rousseff. Gdy wyszli na balkon i razem podnieśli ręce do góry na znak solidarności, zebrany na dole tłum zaczął krzyczeć z entuzjazmem: „Lula, wojownik brazylijskiego ludu!" i „Zamach stanu nie przejdzie!".

Prezydentura Luli między 2003 a 2010 rokiem był to okres szczytowej potęgi Brazylii. Kraj wspiął się na siódme miejsce listy największych gospodarek świata, bez trudu wyprzedzając Rosję, a nawet Włochy. Wtedy także przywódca państwa, niegdyś lider związkowy, rozbudował szeroki program zabezpieczeń socjalnych. Gdy odchodził, jego miejsce zajęła Rousseff, protegotowana i działaczka Partii Pracujących.

Ale to już pieśń przeszłości. Wraz z załamaniem cen surowców, pikować zaczęła także brazylijska gospodarka. Tylko w zeszłym roku skurczyła się o 3,8 proc., najbardziej od 25 lat.

Stopniowo zaczęły także wychodzić na jaw niezliczone afery korupcyjne.

– Korupcja jest integralną częścią życia politycznego Brazylii. Ale za Luli jej skala okazała się niezwykła – mówi „Rz" Drauzio Varella, lekarz i działacz społeczny, a także autor książek o warunkach życia w brazylijskich więzieniach.

Skala przekupstwa osiągnęła bezprecedensowe rozmiary w państwowym koncernie naftowym Petrobras. Każdego roku setki milionów dolarów szły do kieszeni polityków. Ogromne łapówki były też wypłacane przez koncerny budowlane, jak OAS i Odebrecht, w zamian za intratne kontrakty dla państwa.

To właśnie o tego typu sprzeniewierzenia posądzany jest Lula.

– Wszyscy są równi wobec prawa, chcemy wyjaśnić sprawę do końca – tłumaczył powody przesłuchania Luli prokurator Carlos Fernando Lima.

Na razie takiego procederu nie zastosowano wobec Rousseff, ale i ona jest podejrzewana o udział w aferach korupcyjnych. Zaledwie 10 proc. Brazylijczyków deklaruje zaufanie do prezydent, 70 proc. jej nie ufa.

– Sytuacja jest przełomowa. Po raz pierwszy skorumpowani politycy są ścigani. To zupełnie nowa sytuacja – cieszy się Varella.

I rzeczywiście, grono oskarżonych lub skazanych jest szerokie. W więzieniu siedzi już były szef gabinetu Luli Jose Direceu de Oliveira e Silva, a oskarżony jest o nią syn byłego prezydenta Luis Claudio Lula da Silva.

Z kolei poprzednik Luli na stanowisko prezydenta Fernando Henrique Cardoso został formalnie oskarżony o przekazywanie funduszy publicznych na konta swojej kochanki Mirian Dutry, właścicielki sieci sklepów wolnocłowych działających na brazylijskich lotniskach.

Lula na razie nie chce dać za wygraną. Zapowiada, że może po raz kolejny wystartuje w walce o prezydenturę w 2018 r.

– Mam 72 lata. Ale czuję się tak mocny, jakbym ich miał tylko 30 – mówi.

Ale coraz więcej Brazylijczyków zaczyna widzieć w nim złodzieja, nie bohatera.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA