fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Samobójstwo policjanta badającego sprawę ataku na "Charlie Hebdo"

AFP
Funkcjonariusz francuskiej policji popełnił samobójstwo po spotkaniu z bliskimi ofiar zamachu na redakcję tygodnika "Charlie Hebdo". Ciało mężczyzny odnaleziono w jego gabinecie w Limoges.

45-letni Helric Fredou rozmawiał w środę z rodzinami ofiar zamachu terrorystycznego. Przed ukończeniem raportu z przesłuchania mężczyzna popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę.

Przeprowadzona autopsja wykluczyła udział osób trzecich. Mężczyzna od dwóch lat był zastępcą szefa regionalnej policji.

Policja wydała oficjalne oświadczenie w tej sprawie, jednak nie są wyjaśniona motywy działania policjanta. Służby poinformowały również, że dwaj terroryści, który dokonali zamachu w paryskiej redakcji, wcześniej przez kilka lat mieszkali w Limoges.

"Jesteśmy dotknięci tragiczną śmiercią jednego z nas. Wyrażamy najszczersze kondolencje rodzinie komisarza Fredou. W tym trudnym czasie jesteśmy myślami ze wszystkimi jego kolegami" - napisał w oficjalnym oświadczeniu rzecznik Związku Komisarzy Policji.

Osoby, które znały policjanta twierdzą, że w ostatnim czasie sprawiał wrażenie przemęczonego pracą i zasmuconego. Nikt nie przypuszczał jednak, że popełni samobójstwo. Funkcjonariusz w 2013 roku odkrył ciało swojego kolegi, który także popełnił samobójstwo. Współpracownicy uważają, że to zdarzenie mogło zapoczątkować jego depresję.

Brytyjski dziennik "Evening Standard" informuje, że mężczyzna był jedną z najwiażniejszych osób pracujących przy śledztwie dotyczącym zamachów z ubiegłego tygodnia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA