fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o aborcję

Andrzej Duda: Rozumiem kobiety, które protestują

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Jestem bardzo zasmucony tą sytuacją. Rozumiem kobiety, które protestują - powiedział prezydent - Nie uważałem, że kompromis jest dobry. Lech Kaczyński był zwolennikiem kompromisu, ja jestem bardziej konserwatywny niż śp. prezydent - dodał Andrzej Duda. - Stawiam pytanie, czy każdy jest zdolny do heroizmu i czy kobiety muszą być do niego zmuszane. Mam tu wątpliwości - powiedziała Agata Kornhauser-Duda.

Prezydent Andrzej Duda poinformował, że dobrze przechodzi chorobę. W sobotę potwierdzono, że jest zakażonych koronawirusem. - Samopoczucie mam dobre. Pewne symptomy miałem, ale to już przeszłość. Do 2 listopada jestem wyłączony, by nikogo nie zarazić - odpowiedział.

Andrzej Duda został zapytany również o swoją ocenę trwających na ulicach miast w całej Polsce protestów. - Jestem bardzo zasmucony tą sytuacją. Rozumiem kobiety, które protestują. Wszyscy znają moje poglądy. Wielokrotnie mówiłem, że jestem przeciwnikiem aborcji eugenicznej. W pierwszej reakcji byłem zadowolony z wyroku TK - mówił prezydent.

- Spodziewałem się mimo wszystko, że TK zostawi czas na to, aby przepisy w tym zakresie mogły zostać doprecyzowane - dodał prezydent. 

- Jeżeli chodzi o uszkodzenia płodu, wady letalne, które powodują śmierć dziecka natychmiast po urodzeniu, ponieważ nie jest ono w stanie w sensie fizycznym żyć samodzielnie, np. przez to że ma niewykształconą część mózgu, to jest szczególna informacja. Jeżeli spojrzymy na kobietę, która w takiej ciąży się znajduje, to trzeba jasno powiedzieć, że jej sytuacja jest absolutnie dramatyczna. Brak zrozumienia dla tej sytuacji jest czymś, z czym ja sobie nie radzę. To musi być uwzględnione, a do tej pory nie zostało - mówił Duda.

- Jestem dumny z córki. Wiem, że w tej trudnej sytuacji nie było łatwo zabrać głos. Ona ma swoje zdanie, wyraziła je. Jest nieco odmienne od mojego, bo jestem bardziej konserwatywny. Nie uważałem, że kompromis jest dobry. Lech Kaczyński był zwolennikiem kompromisu, ja jestem bardziej konserwatywny niż śp. prezydent - dodał.

- Postać, w której znika zupełnie możliwość dokonania aborcji przy wadach, które na pewno spowodują śmierć dziecka praktycznie w związku z jego urodzeniem, nie jest sytuacją, z którą bym się godził. Nie można w takiej sytuacji stawiać kobiety. Dla mnie to jest jasne. To wymaga w tej chwili przepracowania. Czekamy na uzasadnienie TK, bo tego jeszcze nie ma. Trzeba się wziąć do pracy i przygotować przepisy. Tu są potrzebni eksperci, tak by dzieci zespołem Downa były chronione, a kobieta nie była narażana na cierpienie fizyczne i psychiczne - kontynuował.

- Ja rozumiem zdenerwowanie kobiet i zaniepokojenie kobiet. Rozumiem panie całkowicie - mówił prezydent.

Pierwsza dama zabrała głos

- Mogę mówić za siebie. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła usunąć ciążę, nawet ciążę zagrożoną, ale wynika to z moich przekonań, z mojej wiary, ale także ze świadomości, że w tej niewyobrażalnie trudnej sytuacji nie zostałabym sama - powiedziała pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda.

- Przez ostatnie pięć lat poznałam bardzo wiele kobiet, które pomimo tego, że miały takie prawo, nie zdecydowały się na usunięcie ciąży, wychowują ciężko upośledzone dzieci, poznałam też takie, które dowiedziały się, będąc w ciąży, że ich dzieci umrą zaraz po porodzie - dodała.

- Stawiam pytanie, czy każdy jest zdolny do heroizmu i czy kobiety muszą być do niego zmuszane. Mam tu wątpliwości - kontynuowała.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA