fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Piesi bez szans z rowerami

W 2017 r. na drogach zginęło 220 rowerzystów w 4,2 tys. wypadków. Przyczynili się do 1,5 tys. wypadków, w których zginęło 119 osób.
Fotorzepa, Piotr Nowak
Luka w przepisach utrudnia policji ściganie popełniających wykroczenia rowerzystów.

Rozpędzają przechodniów, z impetem wjeżdżają na przejścia i agresją reagują na zwrócenie uwagi – to niektóre z przewinień cyklistów.

Jak się okazuje, gdy złamią przepisy, policja nierzadko ma trudność z ich ściganiem. Powód? Dysponuje tylko personaliami i numerem telefonu komórkowego rowerzysty, bo w przypadku wykroczeń operatorzy telefoniczni nie podają adresu zamieszkania.

Czytaj także: Brakuje nam kultury jazdy na rowerze

– Rzeczywiście jest z tym problem, chociaż staramy się innymi sposobami ustalić sprawcę – mówi „Rzeczpospolitej" Paweł Przestrzelski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.

Ciemna strona

Tłok w miastach sprawia, że rowery, w tym miejskie, zyskują na popularności. Jednak pozytywne zjawisko ma swoją ciemną stronę – przybywa cyklistów jeżdżących tak, jakby tylko oni byli na drodze.

Skargi na nich wpływają na policyjne skrzynki „stop agresji drogowej", są też składane pisemnie. Policja nie prowadzi statystyk w tym zakresie, ale przyznaje, że uwag pod adresem rowerzystów przybywa. Najczęstsze przewinienia?

– Przejeżdżanie po przejściu dla pieszych, jazda wzdłuż po chodniku oraz lekceważenie czerwonego światła – wskazuje Paweł Przestrzelski.

– Nieustąpienie pierwszeństwa pieszym, ale zdarza się, że również kierującym samochodami – uzupełnia Joanna Skrent z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Gdańsku.

Finał nieprzepisowej jazdy bywa dramatyczny. W Szczecinie 47-latek, który zwrócił uwagę grupie cyklistów, że chodnik to nie miejsce dla rowerów, został uderzony w głowę. Pieszy upadł na beton, po kilku dniach zmarł. W Poznaniu agresywny cyklista zaczął kopać i bić dwie osoby w parku. Tłumaczył, że to przez problemy z dzieciństwa. To tylko dwa ekstremalne wybryki rowerzystów z ostatnich miesięcy. Drobnych zdarzeń są setki.

PESEL kluczowy

Sprawców rowerowych wykroczeń niełatwo ustalić. W systemach wypożyczeń rowerów miejskich – część naruszeń dotyczy osób z nich korzystających – są podawane dane w ograniczonym zakresie – nie zawsze jest wymagany numer PESEL. – Zdarza się, że mamy tylko personalia i numer telefonu rowerzysty. W przypadku wykroczeń operatorzy telefoniczni nie mają obowiązku podawania policji adresów, inaczej niż w sprawach o przestępstwa – przyznaje Przestrzelski.

Na problem zwrócił uwagę autor petycji złożonej do MSWiA. On sam w 2017 r. na przejściu dla pieszych został potrącony przez rowerzystę. „Sprawca został ukarany tylko dlatego, że był pieniaczem i to on wezwał patrol policji" – wyjaśnia autor petycji.

Zaczął tropić nadużycia – „udokumentował fotograficznie" wykroczenie dwojga cyklistów i poinformował o nich stołeczną policję.

„Mężczyzna jeździł po chodniku slalomem" – winnych nie ustalono, bo – jak twierdzi autor petycji – firma prowadząca system wypożyczeń dysponowała tylko imieniem, nazwiskiem i numerem telefonu sprawczyni wykroczenia; „policja nie może dalej jej ścigać, bo nie posiada adresu, a prawo nie pozwala na uchylenie w tej sytuacji tajemnicy teleinformatycznej" – wynika z odpowiedzi, jaką interweniujący otrzymał z policji.

Wierząc w „dobrą zmianę", autor petycji prosi MSWiA o podjęcie „właściwych kroków legislacyjnych, by wykroczenia rowerzystów – niebezpieczne dla życia i zdrowia pieszych - były skutecznie ścigane".

Pieszy z pierwszeństwem

Marek Pogorzelski, rzecznik Nextbike Polska SA, operatora systemów rowerów miejskich (m.in. w Warszawie), przyznaje, że przy wypożyczaniu roweru podanie PESEL jest obowiązkowe tylko w części systemów. – Rejestrując się w naszych systemach, użytkownik musi podać imię i nazwisko, numer telefonu (jest on niezbędny do obsługi systemu), adres poczty e-mail i adres pocztowy – wyjaśnia.

Potwierdza, że policja „bardzo często" zwraca się z prośbą o pomoc w ustaleniu personaliów cyklistów i otrzymuje informacje, które figurują w systemie. – W tym sezonie odpowiedzieliśmy na 93 wnioski o udostępnienie danych osobowych. Zgodnie z pisemną dyspozycją organów ścigania na podstawie art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych udostępniamy te informacje – mówi.

Rowerzysta ma obowiązek jechać po drodze dla rowerów, ewentualnie po pasie ruchu dla cyklistów. Są tylko trzy przypadki, gdy może jechać po chodniku. – Kiedy prędkość na jezdni jest podniesiona powyżej 50 km na godzinę, a chodnik ma co najmniej dwa metry. Kiedy warunki atmosferyczne zagrażają jego bezpieczeństwu, czyli np. gdy jest huragan. I gdy opiekuje się dzieckiem do lat dziesięciu jadącym na rowerze – wylicza Przestrzelski. – Ale i wtedy cyklista nie może zapominać, że chodnik jest dla pieszych i to oni mają pierwszeństwo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA