fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nowa Zelandia: Strajk pielęgniarek. Chcą 17 proc. podwyżki

Pielęgniarka z maseczką z flagą Nowej Zelandii
Adobe Stock
Ok. 30 tysięcy pielęgniarek z Nowej Zelandii odeszło od łóżek pacjentów w środę w ramach ogólnokrajowego, ośmiogodzinnego strajku, po załamaniu się negocjacji z rządem ws. podwyżki wynagrodzenia.

Do strajku doszło po tym jak Nowozelandzka Organizacja Pielęgniarek (NZNO) odrzuciła propozycję podwyżki wynagrodzeń o 1,4 proc. przedstawioną przez władze.

Rząd twierdzi, że pielęgniarki domagają się 17-procentowej podwyżki, na którą Nowej Zelandii nie stać, ale zapowiada kontynuowanie negocjacji.

Do strajku dochodzi w momencie, gdy premier Jacinda Ardern mierzy się z zarzutami, że jej rząd nie robi wystarczająco wiele, by zmniejszać skalę nierówności jeśli chodzi o wynagrodzenia, mimo że gospodarka kraju notuje szybsze odbicie po kryzysie spowodowanym pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 niż wcześniej się spodziewano.

Tysiące pielęgniarek uczestniczących w strajku przeszło ulicami nowozelandzkich miast. Inne protestujące gromadziły się w parkach przed szpitalami.

Pielęgniarki z Nowej Zelandii uważają, że są niewystarczająco wynagradzane, doświadczają wypalenia zawodowego, a warunki ich pracy pogorszyły się jeszcze w związku z pandemią koronawirusa.

NZNO w wydanym oświadczeniu podkreśla, że wynagrodzenia oferowane pielęgniarkom nie przyciągają do zawodu nowych osób, ani nie są w stanie zatrzymać w zawodzie pielęgniarek. Braki kadrowe sprawiają, że rośnie obciążenie wciąż pracujących pielęgniarek co stwarza zagrożenie dla nich i ich pacjentów - alarmuje organizacja.

W związku ze strajkiem w szpitalach i klinikach w Nowej Zelandii odwołano wszystkie operacje, które nie miały pilnego charakteru.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA