fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Zatrzymania za tęczowe flagi na pomnikach w Warszawie

Fotorzepa, Jakub Czermiński
W związku z obrazą uczuć religijnych i znieważeniem warszawskich pomników stołeczna policja dokonała pierwszych zatrzymań.

W nocy z wtorku na środę powieszono tęczowe flagi na kilku pomnikach w Warszawie, w tym na figurze Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Czytaj także: Tęczowa flaga na pomniku Chrystusa w Warszawie. Premier Morawiecki: Nie pozwolę!

W związku ze sprawą w mediach społecznościowych pojawił się komunikat grupy odpowiedzialnej za akcję. "To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać. Tak długo jak będą się bać trzymać Cię za rękę. Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka. To nasza manifestacja odmienności - ta tęcza. Tak długo jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie 'niestosowna', tak długo uroczyście przyrzekamy - prowokować" - brzmiał fragment tekstu.

Sprawę skomentował między innymi wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (Solidarna Polska), który postanowił złożyć zawiadomienie do prokuratury. - W związku z oczywistym naruszeniem prawa złożyłem dzisiaj do prokuratury okręgowej w Warszawie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby, które dokładały flagi tęczowe, apaszki z symbolami anarchistycznymi, wskazując potencjalne wypełnienie znamion przestępstwa określonego w art. 196 Kodeksu karnego, to znaczy obrazy uczuć religijnych, jak również art. 261, to znaczy znieważenie pomnika - powiedział.

"W związku z obrazą uczuć religijnych i znieważeniem warszawskich pomników, stołeczni policjanci do sprawy zatrzymali pierwsze osoby podejrzane" - przekazała we wtorek na Twitterze Komenda Stołeczna Policji. Poinformowała, że osoby podejrzane trafiły do policyjnego aresztu, a czynności trwają. "Zatrzymanie pozostałych to jedynie kwestia czasu" - przekazano.

Organizacja określająca się jako kolektyw Stop Bzdurom poinformowała, że zatrzymane zostały dwie osoby, z których jedna miała zostać przez policję "zabrana z ulicy, bez podania żadnej przyczyny" i "zapakowana przez tajniaków do nieoznakowanego radiowozu". Wieczorem na koncie Stop Bzdurom na Facebooku pojawiła się informacja od Anarchistycznego Czarnego Krzyża, że zatrzymana została trzecia osoba.

Według Kampanii Przeciw Homofobii, zatrzymanie dwóch osób w związku ze sprawą to "represje i zastraszanie", a akcja policji była "motywowana politycznie". "Władza chce nas zastraszyć. Ale my się nie damy! Będziemy głośno domagać się swoich praw!" - czytamy w tekście opublikowanym przez KPH na Twitterze.

W sprawę zaangażowała się posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska, która pojawiła się na komisariacie przy ul. Wilczej z interwencją w sprawie jednej z zatrzymanych osób. "Dlaczego zatrzymano ją, zamiast wezwać, w sprawie o co najwyżej występek (zagrożenie karą do dwóch lat pozbawienia wolności), dlaczego użyto środków przymusu bezpośredniego?" - pytała.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA