Matka chłopca zgłosiła policji zaginięcie dziecka i samochodu o godzinie 0:25 alarmując, że jej syn odjechał Volkswagenem Golfem wyposażonym w automatyczną skrzynię biegów.

Policjanci wraz z matką chłopca zaczęli go szukać - i znaleźli go w punkcie serwisowym przy autostradzie.

Chłopiec zaparkował tam samochód, włączył światła awaryjne i ustawił przed samochodem trójkąt ostrzegawczy.

Kiedy policjanci pytali chłopca dlaczego zabrał samochód, odpowiedział, że chciał się "tylko kawałejk przejechać".

Rzecznik policji z Soest powiedział CNN, że chłopiec zatrzymał samochód ponieważ "nie czuł się dobrze prowadząc go na autostradzie".

Chłopiec jest fanem motoryzacji - regularnie jeździ gokartami, prowadził też w przeszłości samochód na prywatnej posesji.

Policjanci mieli pouczyć chłopca tłumacząc mu, jakie niebezpieczeństwo ściągnął na siebie jadąc nocą po autostradzie.

Chłopiec ani jego matka nie usłyszą zarzutów.