fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Szef fundacji "Nie lękajcie się": Po filmie Sekielskich dzwoni 15 osób dziennie

AdobeStock
Marek Lisiński, szef Fundacji "Nie lękajcie się", która pomaga ofiarom wykorzystywania seksualnego przez księży i współautor "Mapy kościelnej pedofilii w Polsce" powiedział w rozmowie w TOK FM, że "chce, żeby kary nie były w zawieszeniu, jak się często zdarza w przypadku osób duchownych".

- Film jest niesamowity, oddaje rzeczywistość ofiar, zrobiony z wielkim kunsztem. Było wiele głośnych historii, film "Kler", nasza mapa. Wszystko cichło, a tu rzucili się politycy. Przez tyle lat prosiliśmy o spotkania, o wparcie w różnej formie i była cisza - powiedział w TOK FM Marek Lisiński, szef Fundacji "Nie lękajcie się", która pomaga ofiarom wykorzystywania seksualnego przez księży i współautor "Mapy kościelnej pedofilii w Polsce".

Czytaj także: Nikt przyzwoity nie może z filmu Sekielskiego czynić ataku na Kościół

 


 

Jak zaznaczył, do fundacji "Nie lękajcie się” zgłasza się coraz więcej ofiar pedofilii w Kościele. Po opublikowaniu mapy jednego dnia zadzwoniło ponad 160 osób. Po filmie braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” każdego dnia dzwoni około 15 osób. - Jest taka inicjatywa Lepszy Gdańsk, fundacja, w której stworzyliśmy komisję i od pół roku pracujemy nad projektem obywatelskim, 20 maja ogłosimy jego zarys i na jesieni po zebraniu 100 tys. podpisów powiemy “sprawdzam”. Będzie to komisja, która będzie badała skalę zjawiska, poszczególne przypadki, mamy możliwość zmuszania instytucji Kościoła do wypłaty zadośćuczynień - podkreślił Lisiński.

Szef fundacji "Nie lękajcie się” zapytany, czy ta komisja będzie potrzebowała jakiejkolwiek pomocy państwa, powiedział, że „marszałek Sejmu będzie musiał to przyjąć, a Sejm zatwierdzić”. Podkreślił także, że po ukończeniu przez ofiarę 30 lat, przestępstwo ulega przedawnieniu. - Większość osób, które się zgłaszają, to osoby 40, 50-letnie. Myślimy, że tak jak w USA moglibyśmy zrobić okienko. W Stanach był rok, kiedy zawieszono coś takiego jak przedawnienie. Przez ten rok przyjęto wszystkie sprawy bez względu na to, czy były przedawnione, czy nie - zaznaczył Lisiński. - Chcemy też, żeby kary nie były w zawieszeniu, jak się często zdarza w przypadku osób duchownych - dodał.

Marek Lisiński zwrócił również uwagę na to, że kolejnym problemem jest lęk ofiar przed ujawnieniem się. - Boją się nie tylko o siebie, ale również o swoje rodziny, że zostaną napiętnowane. Zwłaszcza, że zdarzają się listy pisane w obronie księdza oskarżonego o molestowanie czy pedofilię - powiedział szef fundacji „Nie lękajcie się”. 

Źródło: TOK FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA