fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Radny chce zablokować projekcję "Kleru" w Ełku

YouTube/Kino Świat
Radny Wojciech Kwiatkowski z Ełku zaapelował do prezydenta miasta, by zablokował emisję filmu "Kler" w miejskim kinie.

Zainteresowanie filmem Wojciecha Smarzowskiego jest tak duże, że w niektórych miastach wprowadzono przedsprzedaż biletów.

Film nie będzie wyświetlany w kinie "Jantar" w Ostrołęce. Jak pisze moja-ostroleka.pl, to nie pierwszy przypadek cenzurowania repertuaru jedynego kina w mieście. Kierownictwo OCK uniemożliwiło już kiedyś wyświetlanie filmu "50 twarzy Greya", podając nieprawdziwy powód, że dystrybutor chce jednym tytułem zablokować kino na kilka tygodni. Ostatecznie kierownik kina przeprosił widzów za podawanie nieprawdziwych informacji.

Do zablokowania filmu może dojść także w Ełku. Chce tego radny Wojciech Kwiatkowski, który zaapelował w tej sprawie do prezydenta miasta. 

- Składam wniosek by w naszym mieście, w naszym kinie Ełckiego Centrum Kultury, a więc kinie samorządowym, nie dopuszczać do wyświetlania filmu "Kler". To krytyka duchowieństwa a ja jestem członkiem Kościoła Katolickiego i nie życzę sobie, żeby takie filmy pokazywano w samorządowym kinie. Dodam, że jesteśmy miastem które ma honorowego obywatela papieża Jana Pawła II, który prosił, by Kościół Katolicki traktować jak swoją matkę. A więc jeśli jesteśmy tutaj katolikami i poczuwamy się do tego żeby traktować kościół jak matkę, to nie opluwa się własnej matki. Bardzo proszę o realizację tego wniosku - powiedział, cytowany przez portal "Rozmaitości Ełckie".

Prezydent udzieli pisemnej odpowiedzi w tej sprawie.

Kontrowersje wokół filmu

Głośny jeszcze przed premierą "Kler" Wojciecha Smarzowskiego to opowieść o kondycji polskiego Kościoła. Jak podkreślał sam reżyser - jego film nie dotyka wiary, ale patologii wśród ludzi Kościoła.

"Jestem przekonana, że twórca „Domu złego", „Róży", „Drogówki", „Pod Mocnym Aniołem" i „Wołynia" jest jedynym artystą, który mógł dzisiaj taki film nakręcić. Bo jest „chory na Polskę". Bo jest nieobojętny na krzywdy i zło. Bo pokazując nasze „grzechy główne", ma w sobie zatroskanie i miłość do własnego kraju. A oczyszczenie się Kościoła, tak zawsze w Polsce ważnego, rozliczenie z własnych grzechów i zapobieganie upolitycznieniu i patologiom w przyszłości – jest ważne. Działa także na korzyść ludzi w sutannach. Tych, którzy na co dzień rzetelnie i pięknie wykonują swoje obowiązki" -pisała w recenzji filmu Barbara Hollender. 

Źródło: rp.pl/elk.wm.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA