fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Potyczka między szefami CBA

Były szef CBA Paweł Wojtunik jest oburzony stawianymi mu zarzutami. Uważa, że jeśli faktycznie pod jego rządami doszło w służbie do nieprawidłowości, to powinna się tym zająć prokuratura
Fotorzepa, Piotr Guzik
Nowe kierownictwo Biura ostro krytykuje Pawła Wojtunika. Zarzuca mu „świadome zaniechania" i „brak rzetelności".

Raport z działalności Centralnego Biura Antykorupcyjnego w minionym roku powstał pod koniec marca. Liczy niespełna 20 stron, ale kluczowa jest jedna – na której nowe szefostwo tej służby zapisało litanię zastrzeżeń wobec Pawła Wojtunika, szefa CBA za czasów rządów Platformy. Po wygranych wyborach nowa ekipa wymusiła dymisję Wojtunika, wszczynając procedurę odebrania mu certyfikatu dostępu do informacji niejawnych, co uniemożliwia pracę każdemu szefowi specsłużby.

Jednocześnie w CBA ruszył „audyt", czyli szukanie nieprawidłowości, które mogłyby się stać podstawą do ukarania Wojtunika czy też złożenia przeciw niemu doniesienia do prokuratury. Pod koniec grudnia nowy szef CBA Ernest Bejda powołał specjalny zespół „do spraw oceny działalności jednostek organizacyjnych CBA".

Zastrzeżeń wobec poprzedniego szefostwa CBA jest sporo. Zarzucono mu m.in.:

- przypadki bezczynności oraz brak rzetelności i konsekwencji w sprawach dotyczących korupcji osób sprawujących najważniejsze funkcje publiczne;

- świadome działania i zaniechania skutkujące odsunięciem CBA od weryfikacji projektów, w które zaangażowane są znaczne środki publiczne, „co wiąże się z podwyższonym ryzykiem występowania nieprawidłowości, w tym korupcji";

- ukierunkowanie działań na sprawy o marginalnym znaczeniu dla interesu ekonomicznego państwa.

Wojtunik jest oburzony zarzutami. – To kompletne bzdury – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą". Zwraca uwagę, że autorzy dokumentu nie podali ani jednego konkretu. – Czekam na konkretne zarzuty i dalsze kroki koordynatora służb specjalnych. Jeśli w CBA były świadome zaniechania, bezczynność czy brak rzetelności, to sprawą powinna się zająć prokuratura – stwierdza.

Poza sugestiami, że Wojtunik przymykał oko na sprawy dotyczące polityków, w raporcie są jeszcze dwa rodzaje zarzutów.

Pierwsze dotyczą metod pracy CBA. Chodzi o „brak skutecznej koordynacji i nadzoru" czynności operacyjnych i śledczych, „nieefektywne" procedury weryfikacji informacji wpływających do CBA oraz „znaczne ograniczenie" operacji z udziałem funkcjonariuszy pod przykryciem. O co chodzi?

Bejda oraz obecny koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński za poprzednich rządów PiS tworzyli CBA. Wówczas zasłynęli operacjami z udziałem funkcjonariuszy pod przykryciem. Sztandarową postacią w CBA był „agent Tomek", czyli Tomasz Kaczmarek, późniejszy poseł PiS.

Autorzy raportu zarzucają także Wojtunikowi zaniedbania w kwestiach finansowych i logistycznych. Chodzić ma o brak analizy potrzeb etatowych CBA, „liczne przypadki odejść ze służby po krótkim okresie jej pełnienia – na preferencyjnych warunkach finansowych", a także pozbawienie funkcjonariuszy i pracowników możliwości korzystania z dodatkowej opieki medycznej.

Wojtunik jest obwiniany także o to, że CBA nie ma właściwej siedziby. Służba stacjonuje w dwóch budynkach w Warszawie: w Al. Ujazdowskich („mała powierzchnia i zły stan techniczny") i na ul. Poleczki („najem na zasadach komercyjnych skutkuje znacznymi obciążeniami dla budżetu CBA").

Były szef CBA uważa, że pierwsza część raportu – gdzie krytykowane jest poprzednie kierownictwo CBA – ma się nijak do drugiej jego części, gdzie merytorycznie opisywana jest praca tej specsłużby w minionym roku.

Druga część dokumentu wymienia głośne sprawy CBA, w tym dotyczące polityków – choćby kontrolę oświadczenia majątkowego ministra sportu Andrzeja Biernata z PO, co skończyło się dla niego zarzutami prokuratorskimi.

Jest tam też dużo statystyki. Wedle raportu w 2015 r. CBA wszczęło 225, a zakończyło 247 spraw operacyjnych. Niemal co drugie śledztwo CBA zakończyło się aktem oskarżenia – to tak jak rok wcześniej. W 2015 r. przedstawiono 485 osobom łącznie ponad 1,5 tys. zarzutów.

Śledztwa prowadzone przez CBA najczęściej dotyczyły administracji samorządowej, a w dalszej kolejności sektora gospodarczego oraz służby zdrowia i farmacji. W wyniku działań kontrolnych CBA ujawniono straty Skarbu Państwa w wysokości co najmniej 139 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA