fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Chaos wokół 12 listopada w sądach

Fotorzepa, Piotr Nowak
Na ruszającym w środę posiedzeniu Sejmu posłowie mają zdecydować, czy 12 listopada będzie dniem wolnym od pracy dla sklepów, szkół czy sądów. Część tych ostatnich już próbuje się na wolne (lub nie) 12 listopada przygotować - informuje portal Onet.pl.

Prezes Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia już 31 października rozesłał do szefów wydziałów pismo (do którego dotarł portal Onet.pl), w którym nakazał im przygotować strony postępowań na... praktycznie każdą ewentualność. A mówiąc wprost, sędzia polecił, by poniedziałkowych rozpraw nie odwoływać - a jednocześnie uprzedzić strony, że mogą się one nie odbyć.

"Polecam, aby referenci spraw nie odwoływali rozpraw tylko poinformowali strony postępowania i wezwanych świadków oraz pełnomocników stron, że w przypadku podpisania przez Prezydenta RP ustawy o dniu wolnym od pracy 12 listopada 2018 roku przed tą datą, rozprawy zaplanowane na ten dzień nie odbędą się, i nie należy stawiać się w Sądzie" - pisze prezes krakowskiego "rejonu", sędzia Piotr Skrzyszowski.

- To co, strony mają sobie powróżyć z fusów, co będzie? Czy może przykleić się do telewizorów i śledzić stacje informacyjne? - pyta wyraźnie zdenerwowany sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia, którego owo zarządzenie prezesa dotyczy. - To polecenie jest po prostu kuriozalne, kosmos kompletny! - mówi. - To jest skrajna niekompetencja i skrajny brak szacunku dla ludzi. Żenada po prostu. Bo przecież ktoś może być zmuszony dojechać na rozprawę z miejscowości odległej o, powiedzmy, sto kilometrów - mówi sędzia. - I co, ma sobie zaplanować transport, kupić bilet na pociąg czy autobus a potem go zwracać, bo jednak będziemy mieć wolne? I kto w PKP czy PKS go zrozumie, gdy powie, że bilet już kupił ale teraz poprosi o zwrot pieniędzy, bo jednak nie skorzysta? Bo władza nakazała świętować i rozprawy nie będzie? - pyta sędzia.

Jak dodaje, problem dotyczy także spraw aresztowych, które się przeciągną - choć powinny być załatwiane na bieżąco. - Podobnie jest ze sprawami karnymi czy cywilnymi, gdzie kolejne terminy mogą być wyznaczone na, powiedzmy, styczeń czy luty. A to i tak są nie najgorsze terminy - mówi nam sędzia krakowskiego "rejonu".

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA