fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

KRS potępia sędziów od hejtu i żąda wyjaśnień

YouTube
Wszczynane są kolejne postępowania rzeczników dyscyplinarnych. Wiązani z aferą tracą stanowiska.

Krajowa Rada Sądownictwa zebrała się w czwartek na nadzwyczajnym posiedzeniu. Oficjalnie potępiła sędziów, którzy mieli brać udział w hejtowaniu zbuntowanych kolegów. Maciej Mitera, rzecznik KRS, odczytał dziennikarzom ostre w tonie stanowisko. Mowa w nim o uchybieniu godności urzędu i granicach krytyki sędziów.

W czwartek portal Onet odsłonił kolejny wątek afery w Ministerstwie Sprawiedliwości. Tym razem ujawniono organizowanie akcji przeciw prof. Małgorzacie Gersdorf, I prezes SN. Chodziło o wysyłanie kartek brutalnie namawiających ją do opuszczenia gabinetu SN. Z informacji portalu wynika, że pomysłodawcą był obecny sędzia Izby Dyscyplinarnej SN Konrad Wytrykowski (ten zaprzecza). Na komunikatorze WhatsApp do grupy KastaWatch mieli należeć też członkowie obecnej KRS Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz oraz pracujący dziś w Biurze Prawnym nowej KRS sędzia Tomasz Szmydt.

Wobec pierwszego z nich rzecznik dyscyplinarny SN wszczął postępowanie wyjaśniające. Wobec sędziego Szmydta postępowanie będzie wszczynał rzecznik dyscyplinarny NSA. Pozostali zostali wezwani przez Radę do złożenia pisemnych wyjaśnień.

Głos zabrał też Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Odciął się od afery.

– Gdy dowiedziałem się o możliwym naruszeniu standardów przez sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości, natychmiast podjąłem decyzję o ich zwolnieniu. Nie będę tolerował takich zachowań – zapewnił, dodając, że taka przyszłość czeka każdego, kto będzie działał w podobny sposób.

Z kolei I prezes SN Małgorzata Gersdorf mówiła, że jest przerażona tym, co usłyszała. Przyznaje, że wiedziała o niektórych poczynaniach, ale nie spodziewała się, że jest to zmasowana akcja. – Wulgarne maile, kartki i telefony przychodziły do SN. Rzadko kiedy trafiały w ręce I prezes – mówi Michał Laskowki, rzecznik SN.

Opozycja i sędziowie z Iustitii domagają się dymisji ministra sprawiedliwości. Nie wierzą, że prokuratura pod jego kierownictwem będzie w stanie wyjaśnić sytuację i doprowadzić do ukarania winnych. Więcej pewności w tej sprawie ma rzecznik rządu.

– Działania Łukasza Piebiaka miały charakter osobisty i nie ma tu mowy o wiedzy kierownictwa resortu – zapewnił Piotr Müller. Dodał także, że Ziobro nie będzie miał wpływu na postępowanie, gdyż zgodnie z procedurami wyłączy się z jakichkolwiek decyzji w tym zakresie. Powtórzył również, że konsekwencje w tej sprawie zostały już wyciągnięte.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA