fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Izba Dyscyplinarna przerwała posiedzenie ws. doprowadzenia sędziego Igora Tulei do prokuratury

Wiec w obronie sędziego Tulei przed Sądem Najwyższym. Interweniowała policja.
Rzeczpospolita/Paweł Rochowicz
W środę po godzinie 23.00 przerwano niejawne posiedzenie Izby Dyscyplinarnej SN w sprawie wniosku Prokuratury Krajowej o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Igora Tulei, sędziego SO w Warszawie. - Wyszedłem siwy z przerażenia, co się dzieje z polskim wymiarem sprawiedliwości - powiedział dziennikarzom mec. Jacek Dubois, obrońca sędziego Tulei. Posiedzenie zostało wznowione w czwartek przed godziną 13.00.

Posiedzenie Izby Dyscyplinarnej prowadził Adam Roch. Nie zgodził się na jawne rozpoznanie sprawy. Po czym pojawił się pierwszy wniosek obrońców o wyłączenie go z orzekania w tej sprawie. Ogłoszono przerwę najpierw do 15.15, 15.30, a następnie do 16.30. Wniosek o wyłączenie Adama Rocha oddalono.

50-letni Igor Tuleya jest od 2010 r. sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie, orzeka w sprawach karnych. Prokuratura zarzuca mu ujawnienie tajemnicy śledztwa i chce go za to postawić przed sądem.

Czytaj także:

Sprawa ta ma związek z orzeczeniem wydanym przez Igora Tuleyę w sprawie tzw. głosowania w sali kolumnowej. Posłowie opozycji zarzucali, że do tej sali utrudniano im wstęp. Sędzia Tuleya wytknął prokuraturze przedwczesne umorzenie śledztwa w tej sprawie. Wskazał, że z materiałów śledztwa wynikało, że protokoły z liczenia głosów były przerabiane i nakazał, by prokuratura oceniła, czy część posłów PiS nie złożyła w tej sprawie fałszywych zeznań. Posiedzenie sądu było jawne.

Postępowanie w sprawie głosowania natomiast zostało umorzone przez prokuraturę drugi, bez możliwości odwołania do sądu. Prokuratura zdecydowała się natomiast ścigać sędziego Tuleyę.

Sędzia Igor Tuleya nie uznaje też decyzji Izby Dyscyplinarnej o uchyleniu mu immunitetu, gdyż nie uznaje jej za sąd w rozumieniu prawa polskiego i europejskiego. Pojawił się jednak w środę przed Sądem Najwyższym. Jak wyjaśniał, nie weźmie dobrowolnie udziału w przesłuchaniu prokuratorskim, bo gdyby to zrobił, to taką postawą legitymizowałby bezprawie.

- Nie unikam odpowiedzialności i nie ukrywam się przed prokuraturą. Stawiałem się na każde wezwanie. Dobrowolnie nie będę brać udziału w tych czynnościach prokuratorskich, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby prokurator doprowadził mnie siłą, jeśli nie wycofa się z tych zarzutów, nie umorzy postępowania i nie przeprosi za swoje działanie. Jestem pewien, że jednak taki będzie finał - stwierdził Igor Tuleya.

Przed budynkiem SN zgromadzili się rano obywatele na znak poparcia dla sędziego Tulei. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Gąciarek powiedział, że "jest kolegą z pracy Igora, który tak jak pozostali sędziowie i obywatele czują się w obowiązku być tutaj dzisiaj obecni". Jego zdaniem, do gmachu Sądu Najwyższego "wdarli się uzurpatorzy, którzy ubrali się w te togi fioletowe". - Mówię o panach i pani z Izby Dyscyplinarnej – dodał.

Dodał, że decyzja o przymusowym doprowadzeniu za pośrednictwem policji Igora Tulei na przesłuchanie do Prokuratury Krajowej będzie bezprawna.

W czwartek popołudniu wznowiono posiedzenie. Pod Sądem Najwyższym sędziego Igora Tuleyę wspierają m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i jego Zastępczyni Hanna Machińska. - Ogłoszenia decyzji można się spodziewać najwcześniej o godz. 16.00 - przekazał rzecznik prasowy Izby Dyscyplinarnej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA