fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

#RZECZoPRAWIE: Matczak - w środę możemy mieć nowego prezesa TK

Prof. Marcin Matczak
rp.pl
W piątkowym programie #RZECZoPRAWIE gościem Ewy Usowicz był prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Kadencja prezesa Rzeplińskiego kończy się w poniedziałek. Mamy tzw. ustawę wprowadzającą, która nie jest podpisana przez prezydenta. Myślę, że może zostać podpisana szybko w weekend. Wejdzie w życie w poniedziałek? Jak Pan sądzi?

Po to została przygotowana, by zarządzić problemem odejścia prezesa Rzeplińskiego i przygotować tło dla nowego prezesa. Wydaje mi się, że tak będzie. Do tej pory po uchwaleniu ustawy przez parlament prezydent, zwłaszcza w kluczowych sprawach dot. TK nie dawał nam zbyt długo czekać i podpisywał te ustawy.

Wydaje się, że wydarzenia potoczą się bardzo szybko. We wtorek będziemy mieli już nowego sędziego Warcińskiego. Być może we wtorek, albo w nocy z poniedziałku na wtorek prezydent powoła tzw. komisarza trybunalskiego, czyli pełniącego obowiązki prezesa (p.o.). Ta osoba najpewniej szybko zwoła Zgromadzenie Ogólne sędziów, w skład którego może zaprosić wyłącznie sędziów już wybranych w tej kadencji. Teraz nie ma kworum zgodnie z tą ustawą. Zgromadzenie może wybrać zarówno prezesa, jak i wiceprezesa. Jeżeli uda się to zrobić szybko, to w środę możemy mieć nowa sytuację.

 

W środę moglibyśmy mieć już nowego prezesa, wybranego przez prezydenta

Tak, ponieważ Zgromadzenie przedstawi zapewne kandydatów. Kandydaci według nowej procedury będą mogli być zgłoszeni z grupy sędziów, którzy zostali wybrani tej kadencji. Moim zdaniem ta ustawa jest niezgodna z konstytucją. Bez vacatio legis przymusza prezesa i p.o. prezesa do tego, by dopuścić te trzy osoby, które zostały wybrane w grudniu tamtego roku, a co do których TK wskazał, że zostały wybrane na miejsca już zajęte.

Będziemy mieli siedmioro sędziów, którzy wydaje mi się mają bardzo jasno określone preferencje, prezesa, wiceprezesa i to wszystko potoczy się w taki sposób. Z jednym ale… Mamy przecież wiceprezesa Biernata.

We wtorek nie ma już prezesa Rzeplińskiego. Powoływany jest p.o. W tej chwili może być to jeden z kilkorga sędziów z najdłuższym stażem. Wcale to nie musi być sędzia Przyłębska.

Ta zmian jest prawdopodobnie zmianą kosmetyczną. Być może jest reakcją na pewnego rodzaju zarzuty, że ta regulacja, która wskazywała właściwie z mienia i nazwiska panią sędzię Przyłębską jest po prostu regulacją niewłaściwą, bo jest fałszywie generalna i abstrakcyjna, a w rzeczywistości jest indywidualna i konkretna. Być może ustawodawca chciał rozmyć ten zarzut wprowadzając zamiast liczby pojedynczej liczbę mnogą. Nie zmienia to faktu, jaki będzie skutek wykonania tego przepisu.

 

P.o. zwołuje Zgromadzenie Ogólne, wpuszcza trójkę sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta, wybraną przez PiS, a nie dopuszczoną do orzekania. Czyli mamy trójkę w TK, trójką dopuszczoną plus nowy sędzia Warciński. Natomiast do wybory prezesa potrzebujemy poparcie co najmniej pięciorga sędziów.

Tak. Zgadza się.

 

Czyli będziemy mieli prawdopodobnie dwóch nowych kandydatów na prezesa. Jednego przedstawionego przez sędziów wybranych w kadencji PiS, jednego wybranego przez tzw. starych sędziów. Spośród nich wybiera prezydent.

Myślę, że ta dynamika będzie podobna do poprzedniej.

 

Powiedział Pan, że przy wyborze prezesa już nie jest potrzebne kworum.

Tak.

 

Nawet jak zakładamy absencję drugiej strony, to nie ma problemu z wyborem.

Mówimy cały czas o ustawie. Natomiast konstytucja wskazuje, że Zgromadzenie Ogólne przedstawia prezydentowi kandydatów. Istnieje interpretacja TK z 7 listopada, z która się zgadzam. Mówi ona o tym, że większość sędziów, którzy tworzą Trybunał powinna przedstawić tego kandydata.

Jeśli przyjmiemy, że sędziów mamy piętnastu. Siedmiu sędziów poprze kandydata, to w świetle konstytucji można mieć wątpliwości, czy ten kandydat, który został zaproponowany jest kandydatem zaproponowanym ważnie. To wszystko zależy od tego, na którym poziomie będziemy rozpatrywać tę kwestię.

Do tej pory cały czas mówimy o ustawie. Konstytucja, jak wiemy jest aktem hierarchicznie wyższym i może zdarzyć się tak, że zostanie przyjęta interpretacja, która będzie stosowała bezpośrednio konstytucję. Ta ustawa niestety ma znamiona ustawy niekonstytucyjnej.

Wszystkie przepisy, o których rozmawiamy są wprowadzone nagle bez vacatio legis. Zgodnie z orzecznictwem TK taka sytuacja dyskwalifikuje ustawę. Można się spodziewać tego, że np. druga strona tego sporu albo sędzia Biernat będzie chciał się powołać na konstytucję stwierdzając, że takie zaprezentowanie kandydatów nie jest zgodne z konstytucją. Być może powołanie prezesa p.o. jest niezgodne z konstytucją. Na pewno wywiąże się spór w tej kwestii.

 

Czy możemy mieć dwuwładzę. Z jednej strony sędzia Biernat uzna, że kieruje Trybunałem, a z drugiej strony będziemy mieli prezesa wybranego w trybie awaryjnym powołanego przez prezydenta?

Może się tak zdążyć, ale byłoby bardzo źle. Żadna dwuwładza nie sprzyja kwestiom stabilności i jasności prawa. Pan prezes Biernat miałby pewnego rodzaju argumenty. Jego stanowisko wiceprezesa jest stanowiskiem konstytucyjnym. Tym samym powołanie p.o. prezesa jest wątpliwe w świetle konstytucji.

Mogę sobie wyobrazić dramatyczny scenariusz, gdzie mamy dwa Trybunały. Jest to efekt wcześniejszych działań i tego konfliktu, kryzysu, który trwa ponad rok.

Wydaje mi się, że pewne obarczanie prezesa Biernata winą za taką dwuwładzę byłoby także niesłuszne. Jego obowiązkiem jako sędziego TK jest bronić konstytucji.

Ustawa wprowadzająca daje sędziom możliwość przejście w stan spoczynku w ciągu miesiąca. Czy myśli Pan, że może się tak zdarzyć, że część tzw. starych sędziów zdezerteruje?

Nie można tego wykluczyć. Może zdarzyć się tak, że jeżeli zmieniamy reguły w trakcie gry, to dajemy możliwość zawodnikowi zejścia z boiska.

Byłaby to bardzo trudna decyzja. Bardzo łatwo byłoby takiego sędziego oskarżyć np. o to, że boi się złożenia świadczenia majątkowego.

Ustąpienie takiego sędziego otworzyłoby drogę do powołania sędziego przez obecny parlament. Pomoże to sędziom, którzy już nie chcą walczyć.

To jest możliwość dla sędziów, których kadencja rozpoczęła się przed wejściem w życie ustawy wprowadzającej. Czyli teoretycznie mogliby w stan spoczynku przejść też sędziowie PiS.

Nie wiele by to zmieniło. Parlament wybrałby następnego sędziego na to miejsce. Biorąc pod uwagę pewien profil tych sędziów, to wydaje mi się, że byłaby to osoba, która ma w sobie element lojalności do decyzji konstytucyjnych i ustawowych, które ostatnio maiły miejsce.

Czy TK może w poniedziałek wymyślić fortel, by się jeszcze wybronić?

Zapominamy, że art. 195 konstytucji mówi, że sędziowie TK w zakresie sprawowania urzędu podlegają tylko konstytucji. Twierdzenie, że muszą bezwarunkowo podporządkować się każdej ustawie jest błędne.

W poniedziałek straci moc ustawa o Trybunale, ale nowa jeszcze w pełni nie wejdzie w życie. Wszystkie inne przepisy, oprócz tych o p.o. i dot. Zgromadzenia Ogólnego, wejdą w życie dopiero za dwa tygodnie.

Wyobrażam sobie, że w poniedziałek prezes Biernat powie, że obecnie TK działa wyłącznie na podstawie konstytucji i zgodnie z nią to on jest prezesem.

Która opcję Pan obstawia?

Jedyną, zgodną z prawem, a więc i z konstytucją jest postawa, którą przed chwilą opisałem.

Kibicuję prezesowi Biernatowi i uważam, że powinien pokazać, że konstytucja jest najważniejszym aktem prawnym.

Matczak w #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA