fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ścieżki kariery

Staże w firmach szansą na rozwój

Kluczem do sukcesu jest sprawienie, by młodzi, ambitni ludzie chcieli realizować swoje plany zawodowe w naszym kraju – przekonują eksperci
shutterstock
Pobudzanie kreatywności i tworzenie sprzyjających warunków do rozwoju specjalistycznych kadr to jeden z filarów budowy gospodarki opartej na wiedzy. Podobnego impulsu we wdrażaniu innowacji potrzebują przedsiębiorstwa.

Edukacja i otwarcie na zmiany mają kluczowe znaczenie w budowie nowoczesnej gospodarki, opartej na innowacyjnych biznesach. Paradoksalnie jednak same firmy często są głównymi hamulcowymi procesów, które sprzyjałyby ich rozwojowi.

Edukacja i akceleracja

– Podstawą budowania gospodarki opartej na wiedzy jest tworzenie dobrych warunków rozwoju specjalistycznych kadr, zwłaszcza w innowacyjnych dziedzinach, bo tam zapotrzebowanie na pracowników jest bardzo duże – przekonuje Paweł Kolczyński, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP).

Przykładem takiego podejścia może być program „Rozwój kadr sektora kosmicznego", kierowany do studentów i absolwentów kierunków technicznych, którzy w ramach półrocznych staży zdobywają doświadczenie w najlepszych w Polsce firmach z branży technologii kosmicznych. Po trzech edycjach projektu, realizowanego przez ARP, okazało się, że ponad 85 proc. uczestników znalazło w tych przedsiębiorstwach zatrudnienie i z sukcesem pracuje w branży. Obecnie trwa czwarta edycja.

– Kluczem do sukcesu jest sprawienie, żeby młodzi, ambitni ludzie chcieli realizować swoje plany zawodowe w kraju – argumentuje Kolczyński. – To z kolei wymaga działań systemowych: stworzenia nowych i atrakcyjnych możliwości rozwoju kariery – kontynuuje. I podkreśla, że gospodarka oparta na wiedzy to tak naprawdę gospodarka oparta na konkretnych kompetencjach i umiejętnościach ludzi. Stąd zrodził się pomysł na kolejny projekt: „Kadry dla przemysłu". W jego ramach ARP, wspólnie ze spółkami z grupy kapitałowej, szuka uczniów szkół zawodowych, którzy będą odbywać w nich praktyki. Eksperci nie mają wątpliwości, że to bardzo skuteczne rozwiązanie, gdyż dzięki niemu młody człowiek poznaje kulturę organizacyjną firmy, zdobywa doświadczenie i bardzo często chce kontynuować pracę w niej po zakończeniu stażu. – To klasyczne „win-win", uczeń ma pracę, my z kolei – w epoce niskiego bezrobocia i tzw. rynku pracownika – zapewniamy naszym spółkom adeptów – tłumaczy wiceprezes ARP.

Zaangażowanie firm z grupy ARP polega m.in. na prowadzeniu programów stażowych, aranżowaniu wizyt w zakładach pracy oraz wsparciu nauki w systemie dualnym (teoria w konfrontacji z praktyką). W ramach programu firmy i szkoły przygotowały dla uczniów ofertę edukacyjno-praktyczną, która pomaga im w podjęciu decyzji czy wybrany kierunek odpowiada potrzebom rynku. Uczniowie mogą zapisać się do klas patronackich, opartych na programie nauczania współtworzonym z przyszłym pracodawcą.

W marcu br. ARP dodatkowo podpisała porozumienie z Konferencją Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych, rozszerzając tym samym grono współpracujących ze spółkami grupy ARP szkół technicznych i zawodowych o wyższe szkoły zawodowe.

Mali z dużymi

Kolejny ważny komponent budowy gospodarki opartej na wiedzy to otwarcie na zmiany. A z tym bywa różnie. Wiele firm, zwłaszcza tych mniejszych, obawia się związanego z tym ryzyka. – Duże przedsiębiorstwa dysponują większymi rezerwami gotówkowymi niż większość posiadaczy kapitału podwyższonego ryzyka. Tymczasem te małe muszą wykorzystywać swoje ograniczone zasoby – wyjaśnia Paweł Kolczyński.

Nie oznacza to jednak wcale, że duże firmy są bardziej otwarte na innowacje. Mimo że mają więcej środków na inwestycje, wolą koncentrować się na głównym biznesie. – To dla mniejszych często innowacje są tzw. core biznesem, ale wprowadzenie ich na skalę produkcyjną bez dużego gracza jest trudne. Dlatego mali i duzi powinni wchodzić w interakcje w złożonej sieci relacji, bo to dla obu stron wiąże się z korzyściami – zauważa nasz rozmówca.

Z kolei Michał Madura, dyrektor w studio badawczo-projektowym Edisonda w Grant Thornton, wskazuje, że przede wszystkim ważne jest zrozumienie, dlaczego dana innowacja powinna zostać wdrożona w organizacji i jakie problemy rozwiąże. – Jeśli nie umiemy znaleźć odpowiedzi na te pytania, warto się zastanowić, czy to na pewno jest właściwa droga rozwoju. Ścieżka, w której decydujemy się wdrożyć określoną technologię, a następnie dostosować do niej organizację, może być dość kosztowna – przestrzega.

Jego zdaniem w takich sytuacjach warto bazować na danych. – Bardzo pomocne są tu badania oraz techniki warsztatowe np. z dziedziny user experience. Z ich pomocą łatwiej jest scharakteryzować obszary wymagające wsparcia lub transformacji. W mniejszych firmach droga do wdrożenia innowacji może być krótsza ze względu na mniej skomplikowaną strukturę, większą dynamikę zmian i możliwość szybszego podejmowania decyzji. Przeszkodą będą tu jednak z pewnością niedostateczne zasoby – przyznaje Michał Madura.

Jak dodaje, nie chodzi tylko o pieniądze. – Tworzenie i wdrażanie innowacji często wymaga zaangażowania interdyscyplinarnego zespołu oraz zapewnienia odpowiednich warunków i wiedzy – podkreśla dyrektor Edisondy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA