fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Włamał się i ukradł… pasztetową

AdobeStock
Do dziesięciu lat więzienia grozi 38-latkowi z gminy Biała Podlaska, który włamał się do domu znajomych i zabrał z lodówki wędlinę.

Jak podaje lubelska policja mężczyzna przyszedł do znajomych, by prosić ich o pożyczenie pieniędzy. Dom był zamknięty, nikogo nie było.

Wówczas 38-latek postanowił się włamać do budynku, przy okazji uszkodził elewację. Złodziej miał pecha, bo niespodziewanie do domu wrócili właściciele, którzy nakryli włamywacza niemal na gorącym uczynku.

Ten zdążył ukraść z lodówki jedynie... pasztetową. Złodziej z wędliną uciekł, gdy usłyszał, że właściciele domu wracają. – Minęli się po drodze – podaje policja.

Gdy okradzione małżeństwo zobaczyło, że doszło do włamania od razu wezwało policję. Funkcjonariusze zatrzymali pechowego włamywacza zanim ten dotarł do swojego domu.

- Podczas rozmowy z policjantami 38-latek przyznał, że przyszedł pożyczyć od znajomych gotówkę, jednak gdy zastał zamknięte drzwi, postanowił skorzystać z okazji. Wchodząc do domu wykorzystał łom znaleziony w garażu, jednak po chwili został spłoszony przez właścicieli, którzy wrócili na posesję. Nie tracąc ani chwili, zdążył tylko zabrać znalezioną w lodówce pasztetową – podaje lubelska policja.

Mężczyzna już usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem, za co mu grodzi nawet do 10 lat więzienia. O dalszym losie mężczyzny zadecyduje sąd.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA