fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Czyścili lewe zyski paliwowego gangu

Fotorzepa, Michał Walczak
CBA zatrzymało trzy osoby, które legalizowały pieniądze mafii paliwowej. Spośród 80 podejrzanych tylko ta trójka wyprała 30 mln zł z kilkuset milionów wyłudzonego VAT.

Chodzi o jedno z największych śledztw VAT-owskich, dotyczące wyłudzeń w obrocie paliwami. Faktury służące do wyciągania pieniędzy od fiskusa opiewały na 700 mln zł, z czego – według Prokuratury Regionalnej w Białymstoku – wyłudzono blisko 400 mln zł VAT.

Funkcjonariusze z łódzkiej delegatury CBA zatrzymali we wtorek trzech mężczyzn, którzy mieli brać udział w procederze legalizacji brudnych pieniędzy uzyskanych z przestępstwa.

– Dokonywali oni przelewów pomiędzy spółkami a osobami prowadzącymi działalność gospodarczą. Określamy ich jako słupy – mówi nam prok. Paweł Sawoń, wiceszef Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

Rzecznik CBA Temistokles Brodowski dodaje: – Grupa utworzyła sieć firm, które przyjmowały pieniądze na swoje rachunki, po czym przekazywały dalej te pochodzące z uszczuplenia VAT. W taki sposób sprawcy mogli wyprać co najmniej 30 mln zł – zaznacza Brodowski. Jak podaje, na terenie trzech województw: dolnośląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego, przeszukano mieszkania zatrzymanych i siedziby spółek, przez które przepuszczano brudne pieniądze. Zatrzymani usłyszą zarzuty związane z legalizacją środków z przestępstwa.

Według prokuratury mózgiem gigantycznych wyłudzeń VAT w obrocie paliwami w spółkach z grupy Roca był Marcin B. – wielokrotnie karany i przez długi czas nietykalny przestępca gospodarczy. Dopiero niespełna miesiąc temu, po publikacji „Rzeczpospolitej", wydano za nim międzynarodowy list gończy z tzw. czerwoną notą Interpolu. Z naszego dziennikarskiego śledztwa wynika, że biznes kontrolowali byli oficerowie polskich oraz rosyjskich służb specjalnych.

„Rzeczpospolita" w grudniu 2019 roku ujawniła, że 40-letni Marcin B. ma na koncie aż sześć wyroków skazujących. Co zaskakujące, nigdy nie trafił do więzienia, ponieważ sądy – mimo wagi zarzutów (m.in. kierowanie grupą przestępczą) – skazywały go na kary w zawieszeniu. W ostatnim wyroku, z 2013 roku, sąd w Gdańsku orzekł wobec B. także czteroletnie zakazy: prowadzenia działalności gospodarczej związanej z obrotem i produkcją paliw oraz komponentami do ich produkcji i zasiadania w organach paliwowych spółek prawa handlowego. Mimo to Marcin B. od razu trafił do Roki i handlował paliwem. Według prokuratury – fikcyjnie, ponieważ ten sam towar krążył z Polski do Rosji, wykazując obrót.

Na rozkręcenie biznesu 10 mln zł miały wyłożyć polskie i rosyjskie służby, a do zorganizowania i czuwania nad nim miał być wyznaczony właśnie Marcin B.

Na podejrzenie prania pieniędzy w Roce wpadł w 2014 roku generalny inspektor informacji finansowej, a spółkę rozpracowywał mazowiecki wywiad skarbowy.

Marcin B. uciekł z Polski po tym, gdy latem 2017 roku CBA zatrzymało ludzi z paliwowej firmy. Według naszych źródeł jego zniknięcie nie było przypadkowe – B. miał zostać uprzedzony o nalocie przez służby. Uciekł za granicę, może przebywać w Kaliningradzie. Krajowy list gończy wystawiono za nim już dwa lata temu (była w nim mowa o 30 mln zł uszczupleń VAT). Jednak do dziś B. nie figuruje w bazie osób poszukiwanych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA