fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Awans śledczego na skróty

Specjalny tryb awansu zastosowano w przypadku czterech prokuratorów
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Po zaledwie roku pracy Wojciecha Wassermanna zatrudniono na wyższym szczeblu prokuratury.

Brat szefowej komisji ds. Amber Gold Małgorzaty Wassermann został prokuratorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie po roku pracy w jednostce niższego szczebla – czyli w prokuraturze rejonowej. To wyjątek, bo nowe prawo o prokuraturze wymaga trzyletniego stażu.

Wobec prok. Wassermanna zastosowano specjalny tryb z art. 76 § 5 powyższej ustawy, który omija te wymogi. Pozwala on na szybką ścieżkę w „szczególnie uzasadnionych przypadkach, w celu zapewnienia prawidłowej realizacji ustawowych zadań prokuratury".

Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski w odpowiedzi na interpelację posłów Platformy Obywatelskiej Arkadiusza Myrchy i Kingi Gajewskiej przyznaje, że ten tryb wykorzystano w czterech przypadkach w kraju, w tym właśnie wobec prok. Wassermanna.

Ekstratryb

Ustawa o prokuraturze autorstwa Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, weszła w życie 4 marca 2016 r.

Precyzyjnie określono w niej drogę awansu prokuratorów. I tak na najwyższy szczebel – stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej – może być powołany śledczy z co najmniej ośmioletnim stażem. Z kolei na prokuratora prokuratury regionalnej niezbędny jest co najmniej sześcioletni staż, a żeby dostać się do okręgowej – trzyletni.

Z przyspieszonego awansu według specjalnego trybu w przypadku prok. Wassermanna skorzystano po zaledwie dwóch miesiącach obowiązywania nowych przepisów.

Z wnioskiem o powołanie Wassermanna – wtedy prokuratora z rejonu – na wyższy szczebel wystąpił 12 maja 2016 r. do prokuratora generalnego Rafał Babiński – szef Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Dwa tygodnie później awansowany był on już w „okręgówce".

Prok. Wassermann ukończył aplikację prokuratorską w październiku 2010 r. Rok później – w grudniu 2011 r. – został mianowany na stanowisko asesora, a od 30 marca 2015 r. powołany na stanowisko prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały. Po roku pracy delegowano go do wydziału V prokuratury okręgowej – obecnie jej wydziału I śledczego.

Sprawny i sumienny

W odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej" prok. Rafał Babiński twierdzi, że „pan prok. Wojciech Wassermann uznawany jest za pracownika sprawnego, sumiennego, prawidłowo i z zaangażowaniem wykonującego obowiązki służbowe". Obecnie – jak się dowiadujemy – prok. Wassermann ma w referacie osiem śledztw, m.in. o przestępstwa narkotykowe.

„Większość spraw prowadzonych przez niego ma charakter wielowątkowy i zawiły, oparta jest na obszernym materiale dowodowym" – podaje prok. Babiński. Dlaczego z kilku tysięcy śledczych do awansu wskazał tę kandydaturę – tego nie wyjaśnia.

Sam zainteresowany zaznacza: – Ja o awans nie zabiegałem, dowiedziałem się o nim już po fakcie. Przypuszczam, że po prostu szukano do pracy osób w prokuraturze okręgowej – mówi „Rzeczpospolitej" prok. Wojciech Wassermann.

Jest synem znanego polityka, w poprzednim rządzie PiS koordynatora ds. służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Czy na awans wpływ miała „magia nazwiska"?

– Nie mam takiego poczucia. Jest mi niezręcznie o sobie mówić, ale przez cały okres pracy w prokuraturze rejonowej miałem bardzo dobre wyniki – zaznacza prok. Wassermann. – Wszystkie apelacje, które wnosiłem, były skuteczne, nie miałem ani jednej uchylonej decyzji, wszystkie były utrzymywane jako zasadne przez sąd. Miałem także na koncie publikacje prasowe w zakresie prawa karnego i bardzo dobre wyniki egzaminu prokuratorskiego – wskazuje. – Myślę, że te wszystkie przesłanki zadecydowały o tym, żeby sięgnąć po tryb szczególny – podsumowuje Wojciech Wassermann.

Prestiż i podwyżka

Ekstratryb awansu wzbudza kontrowersje u polityków opozycji, którzy pytają o niego w interpelacji, ale i w środowisku prokuratorskim.

– Warsztat pracy i pierwsze szlify zdobywa się jako asesor, a później w rejonie. Tam przekrój spraw jest największy – od m.in. włamań, kradzieży, po rozboje, a nawet zabójstwa. To szkoła życia, źle, kiedy ktoś za szybko idzie wyżej – ocenia śledczy z długą praktyką i zastrzega anonimowość.

Inny prokurator – od kilku lat w „rejonówce" – z przekąsem dodaje: – Młodych, zdolnych w rejonach jest wielu. Na awans muszą czekać, bo nie mają znanego nazwiska – zaznacza.

Awans z prokuratury rejonowej do okręgowej wiąże się z podwyżką (ok. 1 tys. zł), ale i z prestiżem (bo i dłuższy staż w rejonie daje wyższą pensję).

– Na wyższym szczeblu śledztwa są ciekawsze, można się rozwijać – mówią śledczy.

Ostatnio kontrowersje wywołała także nominacja córki posła PiS Stanisława Piotrowicza – Barbary Piotrowicz, do niedawna adwokatki – na prokuratora Prokuratury Rejonowej w Krośnie. Tu również wykorzystano specjalny tryb ustawy, który pozwala „w szczególnie uzasadnionych przypadkach" powołać na to stanowisko kandydata wskazanego we wniosku prokuratora krajowego, bez procedury konkursowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA