fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Marek Domagalski: Rząd pokazuje sędziom pazury

Adobe Stock
Cztery lata wojny na szczytach Temidy dobiega chyba końca. PiS przyśpiesza i zaznacza, że on też ma władzę, że chociaż się nieco cofnął, może ponownie uderzyć, niekoniecznie w to samo miejsce. Do tego uderzyć boleśniej.

Zaproponował, już się pogubiłem, chyba ósmą czy dziewiątą nowelę naprawczą. Po ostatnim wyroku Luksemburga nawet wielu jego krytyków wskazywało, że jedynym rozsądnym wyjściem z tego impasu jest uchwalenie kolejnej noweli. I mamy projekt. Tyle że tak jak obie strony różnie interpretują wyrok TSUE, tak też różne mają pewnie pomysły na uspokojenie i reformy sądownictwa.

Wielu powie: szukajmy kompromisu. Też o to apelowałem. Ale z kim miałby być ten kompromis? Z pierwszą prezes SN, przywróconą za sprawą poprzedniego kompromisu do orzekania, która teraz apeluje do nowych sędziów Izby Dyscyplinarnej SN, by nie orzekali, sami podważyli swój status i sprzeniewierzyli się ślubowaniu? Z prezesem Izby Cywilnej SN, który przez miesiące traktuje siedmioro nowych sędziów, wybitnych prawników z dużym stażem jak sędziów drugiej kategorii? A może z liderami Iustitii, której szef na użytek niewybrednej krytyki pisowskich reform zestawia je z hitlerowskim ustawadwstwem?

Czytaj także:

Nie wiem, czy nowa ustawa naprawcza wyciszy spory w sądach. Jedno jest pewne: stowarzyszenia sędziowskie, a zwłaszcza ich radykalni liderzy powinni podlegać społecznemu monitoringowi. Słyszymy ich polityczne wypowiedzi, a nie wiemy, czy pytali sędziów-członków stowarzyszenia o zdanie.

Dobre jest w tej noweli udrożnienie procedury wyboru pierwszego prezesa SN na następną kadencję, choć wybór następcy prof. Małgorzaty Gersdorf spośród nowych sędziów już obecne przepisy gwarantują. Nowe mogą jednak zapobiec obstrukcji wyborów i ich przeciąganiu. Nie wiem natomiast, czy przeniesienie kompetencji do badania zarzutów kwestionujących umocowanie nowych sędziów na Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, złożoną wyłącznie z nowych sędziów, rozwiąże ten problem. Rozwiązać go może, moim zdaniem, pogodzenie się starych sędziów z tym, że powoływani przez prezydenta sędziowie są im równi. Nie wiem, czy pokazanie siły przez PiS w tym sporze to sprawi, ale wiem, że słabość jednego z rywali rozzuchwala drugiego i do kompromisu nie zachęca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA