fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Co czwarty Polak uznał, iż napotkał w życiu problem mający związek z prawem

123RF
Z przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Radców Prawnych badań socjologicznych wynika, że jedynie co czwarty Polak uznał, iż napotkał w życiu problem mający związek z prawem. W tej grupie aż ponad połowa, iż tego rodzaju problem miała tylko raz.

Podobne dane w krajach europejskich wskazują wielkości co najmniej dwukrotnie większe, a np. w  Niemczech nawet trzykrotnie. Badania, o których wspominam, przeprowadzono na bardzo reprezentatywnej próbie 3500 respondentów. Pytań było blisko setka – w sprawach dotyczących sytuacji rodzinnej, zdrowia i poziomu życia, pracy i działalności gospodarczej, a także kontaktów z urzędami czy usługodawcami.

Z danych przytoczonych na wstępie można by opacznie wnioskować, że w naszym kraju poczucie  bezpieczeństwa prawnego kształtuje się na dobrym poziomie i rzadko potrzeba pomocy prawnika. Byłby to jednak wniosek nietrafiony. Raport z badań sporządzony przez eksperta Polskiego Towarzystwa Socjologicznego świadczy o czymś zupełnie innym. Rzadka rozpoznawalność problemów związanych z prawem to, niestety, przejaw postawy ignorancyjnej, przynoszącej często ujemne skutki. Wymierne szkody materialne, ale i poczucie krzywdy.

Od dziesięciu lat rośnie polski wskaźnik nasycenia profesjonalnymi prawnikami. Na jednego prawnika przypada w  Polsce  już tylko 700 osób. W 2012 r. było to 950 osób, a w 2005 r. 1500. Za nami w tym rankingu są obecnie takie kraje jak Holandia, Francja, Dania czy Austria.

Konfrontowanie wyników omawianych badań i wspomnianego rankingu pozwala wnioskować, że dostęp do korzystania z pomocy prawnej nie pozostaje w ścisłej koincydencji z podażą tej usługi. Twierdzenia o takim związku legły u podstaw wdrażanych w ostatnich latach – w odniesieniu do zawodów prawniczych – rozwiązań deregulacyjnych. Większa podaż usług pomocy prawnej miała wpłynąć na obniżenie cen tych usług, których wysokość była ponoć główną barierą ich dostępności. Inaczej postrzegają to badani, nie wskazując ceny jako szczególnie znaczącej bariery zniechęcającej do korzystania z pomocy prawnika. To kwestie  mentalnościowe sprawiają, że dominują w społeczeństwie postawy „mądrości po szkodzie", a nie przed nią. Dotyczy to, niestety, również przedsiębiorców.

W interesie publicznym jest niewątpliwie rosnący poziom kultury prawnej społeczeństwa, ograniczający sytuacje, w których obywatel czuje się bezradny, a w konsekwencji własnej niewiedzy skrzywdzony. Głównie na instytucjach państwa ciąży zadanie swoistego rodzaju injekcji świadomości prawnej wśród obywateli. Z początkiem przyszłego roku wchodzi w życie ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej i edukacji prawnej. Media poświęcają sporo miejsca działaniom zmierzającym do jej rychłego wdrażania. Publikacje i wypowiedzi koncentrują się niemal wyłącznie na funkcjonowaniu punktów świadczenia tej pomocy i skromności  środków przeznaczonych na ich wyposażenie. O ostatnich dwóch słowach tytułu ustawy na razie bardzo cicho. Chcę przerwać tę ciszę. Wyniki  badań przeprowadzonych na zlecenie radcowskiego samorządu wskazują, że edukacja prawna to konieczne  wyjście  naprzeciw politycznemu, ale przede wszystkim społecznemu, zapotrzebowaniu.

Autor jest prezesem Krajowej Rady Radców Prawnych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA