Rzecz o polskich śmigłowcach

AW101 Leonardo: powietrzny łowca kusi armię

AW101 Caesar
meteriały
Flota użytkowanych obecnie na świecie ponad 190 śmigłowców AW101 wkrótce zaliczy 400 tys. godzin powietrznych misji. Potężna maszyna oferowana aktualnie przez Leonardo w wojskowym przetargu w Polsce dowiodła przy tym swej przydatności w najbardziej wymagających operacjach.

Trzysilnikowy wiropłat bojowe szlify zdobywał na Bałkanach, sprawdził się w Iraku, Afganistanie, tropił porywaczy statków w ramach antypirackiej misji „Atalanta" u wybrzeży Somalii. Wariant morski AW101 służy brytyjskiej Królewskiej Marynarce do zwalczania okrętów podwodnych, we włoskich siłach zbrojnych śmigłowiec wspiera wojska specjalne i ratownictwo. Japońskie formacje Samoobrony Morskiej używają AW101 głównie do transportu, lotniczej obrony przeciwminowej oraz wsparcia najtrudniejszych misji w Antarktyce.

Dzięki zasięgowi wynoszącemu 750 mil morskich (ponad 1300 km), przestronnej kabinie, dużej rezerwie mocy AW101 wydaje się stworzony do najbardziej wymagających zadań ratowniczych w tym odzyskiwania i ewakuacji pilotów i wojskowych rozbitków utraconych na wrogim terenie w trakcie działań zbrojnych (CSAR).

Bojowy ratownik

- W zeszłym roku prezentowaliśmy polskiej armii w tym siłom specjalnym możliwości naszego śmigłowca. Wrażenie zrobiło zwłaszcza specjalistyczne wyposażenie Leonardo HH-101A Caesar– mówi Krzysztof Krystowski wiceprezes Leonardo Helicopters.

Na pokładzie Caesara ratownicy mają do dyspozycji podwójny dźwig ratowniczy, sprzęt medyczny, reflektor, przesuwane i obrotowe, pochłaniające energię fotele obserwatorów, wypukłe okna. W konfiguracji do misji CSAR maszynę można wyposażyć w specjalny system przecinania przewodów napowietrznych, opcjonalne opancerzenie ochronne, karabiny umieszczone w oknach lub drzwiach, system ochrony aktywnej oraz awionikę do misji poszukiwawczych, umożliwiającą namierzenie i precyzyjną lokalizację rozbitków. Dodatkowe zbiorniki paliwa oraz wysięgnik do tankowania w powietrzu zapewniają większy zasięg lotu pozwalający realizować najbardziej dalekosiężne misje w trudnym środowisku.

Na pomoc z daleka

Kraje, które już wybrały śmigłowce Leonardo w wariancie SAR/CSAR, to oprócz Italii między innymi Dania, Norwegia, Kanada i Portugalia.

Właśnie Portugalia może się poszczycić najdłuższą misją SAR w historii wykonaną z użyciem AW101 na Atlantyku (śmigłowiec pokonał wówczas ponad 720 mil morskich podczas siedmiu godzin lotu bez uzupełniania paliwa).

Śmigłowce AW101 marynarki włoskiej (Aeronautica Militare) odegrały natomiast główną rolę w uratowaniu wielu spośród 420 osób ocalonych ze statku Norman Atlantic, który stanął w płomieniach na Morzu Śródziemnym pod koniec 2014 roku. Była to największa misja SAR kiedykolwiek przeprowadzona w tym regionie, w trakcie której śmigłowce latały w dzień i w nocy w sztormowej pogodzie , przy stanie morza 8 st. w skali Beauforta . Bogatsza o te doświadczenia Norwegia zamówiła i właśnie odbiera 16 śmigłowców AW101 w konfiguracji SAR wyposażone w najnowsze technologie, w tym w nowoczesny radar AESA oraz unikatowy system wykrywania przeszkód OPLS (Obstacle Proximity LiDAR System) – obydwa opracowane przez firmę Leonardo.

Wzmocniony napęd czyli bezpieczeństwo

Najnowsza wersja bazowa AW101 o maksymalnej masie startowej 15 600 kg jest wyposażona w trzy silniki General Electric CT7-8E, co zapewnia duży udźwig oraz imponujące osiągi. Wzmocniony napęd oznacza wysoki poziom bezpieczeństwa. Eksperci zwracają uwagę, że AW101 może również latać z prędkością przelotową przy wykorzystaniu jedynie dwóch silników, co zmniejsza zużycie paliwa i zwiększa zasięg lotu. Dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa daje załodze przekładnia główna o wysokiej odporności balistycznej i zdolności do pracy po wycieku oleju przez 30 minut. Nowoczesna awionika tzw. „glass cockpit", oparta na układzie pięciu dużych wyświetlaczy zapewnia lepszą świadomość sytuacyjną i w mniejszym stopniu absorbuje uwagę pilota.

W nowym polskim przetargu wojskowym skoncentrowanym obecnie na wyborze sprzętu dla sił specjalnych i ratownictwa, na drugi plan zeszły kwestie pozyskania śmigłowców wyspecjalizowanych w misjach zwalczania okrętów podwodnych. To jednak nie mniej pilne zadanie i szefowie MON mają tego świadomość. Gotowe, sprawdzone w akcji rozwiązania istnieją: zawiera je wariant AW101 Merlin użytkowany przez brytyjską Royal Navy.

Morskie wersje śmigłowców mają możliwość automatycznego składania łopat wirnika nośnego i belki ogonowej w celu zmniejszenia miejsca zajmowanego na pokładzie oraz w hangarze.

Tropiciel podwodnych intruzów

Obecnie wariant morski AW101 może wykonywać różne zadania: od misji zwalczanie okrętów podwodnych (ZOP), zwalczanie okrętów nawodnych (ZON), po lotnicze wczesne ostrzeganie (HEW), pozahoryzontalne kierowanie ogniem artyleryjskim i rakietowym czy zwalczanie min.

AW101 ma moc i osiągi pozwalające na autonomiczne działanie z pokładów fregat, okrętów floty pomocniczej, lotniskowców, a także z baz lądowych i stałych platform morskich. Śmigłowiec jest zdolny do precyzyjnego współdziałania także z innymi jednostkami morskimi.

Zwalczanie okrętów nawodnych umożliwiają m in. potężny radar 360 st. i zdolność do przenoszenia uzbrojenia w postaci pocisków przeciwokrętowych dalekiego zasięgu. Konfiguracja do zwalczania okrętów podwodnych jest wyposażona w opuszczany radiolokator oraz pławy radiohydroakustyczne, a także zasobniki uzbrojenia z torpedami lub ładunkami głębinowymi. Ulepszony radar dozorujący o polu widzenia 360 st. oraz taktyczne łącze danych zapewniają zdolność lotniczego wczesnego ostrzegania dalekiego zasięgu. Dodatkowe systemy detekcji przydają się też w misjach wykrywania, neutralizacji oraz usuwania min. Wyposażenie AW101 jest kompatybilne z obecnymi oraz planowanymi systemami zwalczania min z powietrza (AMCM).

- Tekst powstał we współpracy z PZL-Świdnik - partnerem serwisu Rzecz o polskich śmigłowcach.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL