fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Krzyżak: Korytarze humanitarne wciąż czekają

Fotorzepa, Robert Gardziński
Szef MSZ Witold Waszczykowski po raz kolejny w ostatnich dniach poinformował, że Polska rozpatruje możliwość przyjęcia osób z Syrii w ramach korytarzy humanitarnych.

Minister spraw zagranicznych mówił we wtorek w Sopocie, że rząd jest na „początku etapu myślenia o korytarzach humanitarnych".

Waszczykowski tłumaczył, że Polska ma doświadczenie w przyjmowaniu na leczenie niewielkiej grupy osób z Afganistanu czy z Iraku i dodawał, że podobnie może być w przypadku osób z Syrii.

– Rozpatrujemy także możliwość przyjmowania na krótkie pobyty, rekonwalescencję, również do Polski, osób z terenu Syrii w ramach korytarzy humanitarnych. To nie są jednak programy przesiedleńcze, a programy humanitarne – pomocy, leczenia w krótkich okresach w Polsce. To są formy, które jesteśmy gotowi uruchomić i w ten sposób pomagać ludziom poszkodowanym przez już prawie siedmioletni konflikt w Syrii – powiedział Witold Waszczykowski.

Wiele wskazuje na to, że szef dyplomacji po raz kolejny wyszedł przed szereg i wypuścił przekaz bez uzgodnienia z premier Beatą Szydło. O korytarzach humanitarnych mówił bowiem w ub. tygodniu w rozmowie z niemieckim „Die Welt" oraz w Radiu RMF FM. Oficjalnego stanowiska rządu nie było.

Ale we wtorek rzecznik rządu proszony przez dziennikarzy o komentarz do słów ministra stwierdził, że nic o żadnych korytarzach nie wie, a polityka gabinetu PiS jest konsekwentna: pomagamy uchodźcom, ale na miejscu. A dowodem tego jest wtorkowa decyzja pani premier o przekazaniu kolejnych 3 mln zł na pomoc dla uchodźców w Syrii. Tym samym kwota, jaką wyda w tym roku polski rząd na ten cel, wzrosła już do 40 mln zł.

Oczywiście istnieje także możliwość, że minister Waszczykowski mówi prawdę, a niedoinformowany jest Rafał Bochenek. Wszak niedawno premier Szydło w rozmowie z „Rzeczpospolitą" mówiła, że rząd na prośbę nuncjusza apostolskiego analizuje możliwość utworzenia korytarza.

Zarówno wypowiedź ministra Waszczykowskiego, jak i kontra Rafała Bochenka, to kolejne dowody na to, że rząd wciąż ma wewnętrzne kłopoty komunikacyjne i nie potrafi wypracować jasnego przekazu. A akurat w sprawie korytarzy humanitarnych jest on bardzo potrzebny. Same zapowiedzi, że „analizujemy", „rozpatrujemy", „rozważamy" to ciut za mało.

Rząd na pomoc dla Syrii daje z rezerwy 40 mln zł. Dużo to czy mało?

O utworzenie korytarzy od ponad roku apelują polscy biskupi. Na ich prośbę sprawą zajmuje się Caritas. Rozmowy z rządem wprawdzie utknęły, ale Caritas od października ub. roku prowadzi także akcję „Rodzina – rodzinie", w którą zaangażowało się już ponad 12 tys. Polaków, parafii, instytucji kościelnych oraz prywatnych firm. Objęli oni półroczną opieką finansową prawie 6 tysięcy syryjskich rodzin i zadeklarowali wpłaty o wartości 13 mln zł!

Wielkość tej pomocy może trochę zaskakiwać, ale to dowód na to, że Polacy nie są ludźmi bezdusznymi i są gotowi do niesienia pomocy. Wydaje się, że zaakceptowaliby także korytarze humanitarne. Zwłaszcza że ich idea opiera się na zgodnej współpracy małych, lokalnych wspólnot: parafii, gmin czy powiatów. Oprócz pomocy potrzebującym może być także formą integrującą społeczności. Ale by uruchomić korytarze potrzebna jest zgoda rządu. Ten jednak – co pokazują wypowiedzi jego członków – sam nie jest w stanie dojść do porozumienia. Tymczasem korytarze – wbrew temu, co mówią niektórzy politycy PiS – są także szansą dla rządu.

Szansą na pokazanie światu ludzkiego oblicza, bo dziś obraz Polski jest w świecie mocno skrzywiony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA