Wśród rządowych koalicjantów nie ma zgody w sprawie poparcia Funduszu Odbudowy i Krajowego Planu Odbudowy. Prawo i Sprawiedliwość ma świadomość wątpliwości ze strony Solidarnej Polski. Jednocześnie partia Jarosława Kaczyńskiego liczy w Sejmie na głosy posłów opozycji.

Przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski poinformował w tym tygodniu, że wszystkie rozwiązania sa brane pod uwagę.  - Mogą być i zmiany w umowie koalicyjnej i nowe rozstrzygnięcia co do współpracy między członkami Zjednoczonej Prawicy - zapowiedział.

Ze strony polityków Solidarnej Polski i Porozumienia padają głosy, że potrzebna będzie nowa umowa. W przeciwnym razie dojdzie do rozpadu rządu. Takie rozwiązanie wyklucza Prawo i Sprawiedliwość.

- Nie ma mowy o rządzie mniejszościowym, ani o przyspieszonych wyborach - mówią WP.pl politycy PiS.

W niedzielę ma w tej sprawie dojść do spotkania Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą i Jarosławem Gowinem. 

- Sytuacja w koalicji Zjednoczonej Prawicy jest napięta, ale to nie jest czas na przyspieszone wybory, czy wyjście z koalicji Jarosława Gowina albo Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Obie partie, po rekonstrukcji rządu, poczuły się bardzo pewnie siebie i zaczęły mocno zabiegać o swoje racje i elektorat - dodaje źródło z Nowogrodzkiej.

Według nieoficjalnych informacji, wśród polityków PiS nie ma zaufania do koalicjantów, dlatego na tę chwilę nie ma mowy o wspólnym starcie w wyborach parlamentarnych w 2023 roku.