Reklama

Premier o reformie sądów: Jak we Francji w okresie post-Vichy

Dla mnie to jest taka sytuacja, którą możemy porównać z Francją w okresie post-Vichy - mówił o reformie polskiego sądownictwa, którą przeprowadza rząd PiS, premier Mateusz Morawiecki podczas "Transatlantyckiego dialogu" na Uniwersytecie Nowojorskim.

Aktualizacja: 21.04.2019 17:01 Publikacja: 21.04.2019 16:17

Premier o reformie sądów: Jak we Francji w okresie post-Vichy

Foto: AFP

amk

Podczas ostatniej wizyty w USA premier Morawiecki wziął udział "Transatlantyckim dialogu" na Uniwersytecie Nowojorskim. Temat spotkania brzmiał "Europa i Stany Zjednoczone: Dialog Transatlantycki - 15 lat Polski w Unii Europejskiej"

W trakcie dyskusji mówił m.in. o reformie polskiego sądownictwa, którą Zjednoczona Prawica przeprowadza od chwili przejęcia władzy. Jego zdaniem, sędziowie w Polsce "nigdy nie byli odpowiednio traktowani w przypadku naruszenia prawa" i to powoduje, że rządzących popiera 80-85 proc. społeczeństwa.

- Chcą, żeby nastąpiła głęboka zmiana wymiaru sprawiedliwości - mówił Morawiecki.

Premier polskiego rządu ocenia, że "duża część systemu jest skorumpowana", a nie można dyskutować o jednym elemencie odrywając go od całości.

- Dla mnie to jest taka sytuacja, którą możemy porównać z Francją w okresie post-Vichy - mówił Morawiecki, przypominając reformę sądownictwa przeprowadzoną przez de Gaulle'a po upadku kolaborującego z nazistami  rządu Vichy.

Reklama
Reklama

Premier żałował, że w Polsce takiej reformy nie przeprowadzono "pięć minut po transformacji", ale było to spowodowane tym, że "kraj zdobyli sędziowie postkomunistyczni, postkomunistyczni kapitaliści i politycy postkomunistyczni".

- Był to zdobyty kraj do pewnego stopnia - powiedział Morawiecki.

Premier stwierdził, że w 1989 roku doszło do zmiany systemu, ale z "tymi samymi komunistami".

- Ci sami komunistyczni sędziowie skazywali Ewę Kubasiewicz, która razem ze mną walczyła o demokrację - mówił Morawiecki. (Ewa Kubasiewicz, działaczka opozycyjna, w 1982 roku została skazana na 10 lat pozbawienia wolności. Był to  najsurowszy wyrok wydany w stanie wojennym na opozycjonistę).

Wypowiedź premiera oburzyła przedstawicieli środowiska sędziowskiego.

- - Jesteśmy porównywani do nazistowskich kolaborantów, odpowiedzialnych za śmierć, za deportację przeszło 70 tysięcy Żydów - mówił sędzia Igor Tuleya  z warszawskiego Sądu Okręgowego. Dodał, że nie wie, czemu ma służyć używanie przez premiera takich porównań, zwłaszcza że nie zdarza się to po raz pierwszy - Morawiecki użył już tego porównania w 2017 roku podczas rozmowy z Macronem. - To jest po prostu wyłącznie obrażanie sędziów, którzy mają po 30, 40 lat i nie mają nic wspólnego z jakimkolwiek reżimem - uważa Tuleya.

Reklama
Reklama

Zdaniem rzecznika SN Michała Laskowskiego, twierdzenie Morawieckiego o skorumpowaniu dużej części sędziów jest całkowicie nieuprawnione, a używane jest ono tylko po to, by uzasadnić "rzekoma reformę sądownictwa".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Polityka
Prezydenta Karola Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama