Szef MON Mariusz Błaszczak był gościem w programie "Rozmowy niedokończone" w Telewizji Trwam. Komentując pracę części władz samorządów powiedział, że "oni próbują zawłaszczyć terytorium, narzucić swoją wolę". - Mówiło się, że samorządy powinny zajmować się chodnikami, wodociągami, kanalizacją, a tu się okazuje, że niektóre samorządy zajmują się ideologią, jak np. w Poznaniu mieliśmy teraz do czynienia ze zdarzeniem, kolejną paradą sodomitów, którzy próbują narzucić swoją interpretację prawa i obowiązków obywatelskich na innych - mówił Błaszczak.
Dowiedz się więcej: Mariusz Błaszczak: Marsz Równości w Poznaniu to parada sodomitów
"Według Błaszczaka jestem sodomitą, bo brałem udział w Marszu Równości w Poznaniu. Czy ten pan w ogóle wie co znaczy sodomita w języku polskim? Czy po prostu wychodzą jakieś chore fantazje głęboko skrywane w jego umyśle?" - zapytał na Twitterze Sławomir Potapowicz, przewodniczący Regionu Warszawskiego Nowoczesnej.
"Język nienawistny, poniżający, dyskryminujący wobec osób homoseksualnych, to nie standard ministrów obrony w krajach NATO. To standard Putinowskiej Rosji. PiSowska parada coraz bliżej celu" - napisał z kolei Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej.
"Z takimi wypowiedziami (minister Błaszczak) lokuje się w obozie Putina - gorliwego obrońcy tradycji. W USA Błaszczak nie zrobiłby politycznej kariery nawet wśród zwolenników Trumpa" - stwierdził natomiast Leszek Balcerowicz.
Była posłanka Wanda Nowicka, która do Sejmu w 2011 roku dostała się z list Ruchu Palikota, oceniła, że "w krajach bardziej rozwiniętych za homofobiczną wypowiedź i to nawet nie tak obrzydliwą jak Błaszczaka, minister zostałby natychmiast zdymisjonowany".
"W Polsce Błaszczak cieszy się coraz większą władzą za sianie nienawiści i szczucie. W tej sprawie Kościół powinien zabrać głos" - wezwała była posłanka.