Reklama

Bogusław Chrabota: Parada bufonów triumfuje

Była szansa na braterstwo dwóch bliskich sobie sąsiadujących narodów. Dziś ta nadzieja umiera. Odpowiedzialni za to są gospodarze pałaców prezydenckich. W Warszawie i Kijowie.
Prezydenci Ukrainy i Polski – Wołodymyr Zełenski i Karol Nawrocki

Prezydenci Ukrainy i Polski – Wołodymyr Zełenski i Karol Nawrocki

Foto: REUTERS/Evelyn Hockstein, PAP/Łukasz Gągulski

W przypadku Karola Nawrockiego zadecydowała polityka wewnętrzna. Spełnił życzenie prawicy. Zarówno tej po stronie Kaczyńskiego oraz Czarnka, jak i Konfederatów. Jednych i drugich, choć brawa najgłośniej bić powinien Grzegorz Braun i jego poplecznicy; wszak to orientacja kremlowska.

Dla Nawrockiego polityka zagraniczna się nie liczy. Nie ma dobrych notowań, ani interesu politycznego w Europie Zachodniej, która stoi i stać będzie murem za Zełenskim. Od kiedy historia pogoniła zaprzyjaźnionego z polskim prezydentem Viktora Orbána, Nawrocki liczy się tylko z Waszyngtonem. A poglądy o Unii ma takie jak J.D. Vance i jego patron. Unia to lewactwo, nie należy się nią przejmować; kompletnie więc nie liczą się dla niego zapewne negatywne reakcje Paryża, Berlina czy Londynu na podgrzewanie politycznej konfrontacji między Warszawą i Kijowem. Wszak „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama