fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Kreml: Nowiczok? Nie dysponujemy bronią chemiczną

AFP PHOTO / Instagram account @navalny / handout
- Twierdzenia, że Rosja zniszczyła całą posiadaną broń chemiczną i że nigdy nie dysponowała środkiem z grupy Nowiczoków nie są sprzeczne - stwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Wypowiedź Pieskowa ma związek z próbą otrucia nowiczokiem rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

W środę klinika Charité w Berlinie, w której leczony był Nawalny, poinformowała, że opozycjonista został wypisany z placówki po tym, jak stan jego zdrowia się poprawił.

Dowiedz się więcej: Po zatruciu Nowiczokiem Aleksiej Nawalny wypisany ze szpitala

Wcześniej szef Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej Siergiej Naryszkin powiedział, że wszystkie zapasy broni chemicznej w Rosji zostały zniszczone. Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że Rosja nigdy nie była w posiadaniu substancji typu Nowiczok.

- Naryszkin w sposób jednoznaczny mówił, że zniszczone zostały wszystkie zapasy broni chemicznej w Rosji, co potwierdzili zagraniczni obserwatorzy. Odbyło się to w ramach wypełniania zobowiązań Rosji wynikających z konwencji o zakazie broni chemicznej - skomentował rzecznik Kremla dodając, że tylko o tym mówił szef wywiadu.

- Tu nie ma sprzeczności, nie ma powodu do szukania dziury w całym - powiedział Pieskow, odnosząc się do słów Naryszkina i Zacharowej.

Rzecznik Władimira Putina nie skomentował tego, czy Kreml wciąż utrzymuje, że środki trujące z grupy Nowiczoków nigdy nie były w Rosji opracowywane. - Nie mogę powiedzieć, ponieważ nie mam takich informacji. Tak czy inaczej, można jedynie potwierdzić, że Rosja wypełniła wszystkie swoje zobowiązania wynikające z konwencji o zakazie broni chemicznej i cała broń chemiczna na terytorium rosyjskim została zniszczona - oświadczył.

20 sierpnia Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu, podczas lotu z Tomska do Moskwy. Po awaryjnym lądowaniu trafił do szpitala w Omsku, gdzie lekarze początkowo nieoficjalnie potwierdzili, że w jego organizmie znaleziono substancję groźną dla otoczenia, a potem temu zaprzeczyli.

Zgodnie z wolą rodziny i współpracowników polityka, po dwóch dniach karetka pogotowia lotniczego, przysłana przez berlińska klinikę Charite, przetransportowała Nawalnego do Niemiec. Nawalny znajdował się w stanie śpiączki.

2 września z inicjatywy kliniki Charité specjalne laboratorium Bundeswehry przeprowadziło badanie toksykologiczne próbek pobranych od Aleksieja Nawalnego. Uzyskano jednoznaczne dowody na użycie środka trującego z grupy Nowiczoków. Niemiecki rząd informował, że wyniki badań zostały także niezależnie potwierdzone przez laboratoria we Francji i w Szwecji.

Moskwa odrzuciła oskarżenia, jakoby to rosyjskie władze były odpowiedzialne za otrucie opozycjonisty. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie ma żadnych podstaw do nakładania na Rosję sankcji w związku ze sprawą Nawalnego.

23 września Charité poinformowało, że stan zdrowia Nawalnego uległ poprawie w stopniu, który umożliwił wypisanie opozycjonisty ze szpitala. Zdaniem lekarzy, możliwy jest pełny powrót polityka do zdrowia.

Nowiczoki to bojowe środki trujące o działaniu paralityczno-drgawkowym, które miały zostać opracowane pół wieku temu w Związku Radzieckim. Dwa lata temu o użycie nowiczoka do otrucia byłego rosyjskiego szpiega Sergieja Skripala Wielka Brytania oskarżała Federację Rosyjską.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA