O działaniach poinformował dyrektor Państwowej Służby Żywnościowe-Weterynaryjnej Widmantas Pałuauskas. - Sformowaliśmy grupę ekspercką, która do czasu aktywnej migracji dzikich ptaków w połowie marca skontroluje wszystkie największe fermy drobiu i zakłady drobiarskie. Szczególnie pod kontem środków ochrony biologicznej - zapowiedział urzędnik na konferencji prasowe po posiedzeniu komisji rządowej ds. sytuacji ekstremalnych, cytowany przez agencję BNS.
Czytaj także: Ptasia grypa wróciła na Ukrainę
Pałuauskas stwierdził, że ptasia grypa w Polsce się rozprzestrzenia w wyniku nieprzestrzegania zasad ochrony biologicznej. Na Litwie służby weterynaryjne uważają, że największe niebezpieczeństwo pojawienia się choroby związane jest w dzikim ptactwem i ich migracjami.
Czytaj także: Ptasia grypa: Białoruś i Ukraina nie chcą polskiego drobiu
Dlatego weterynarze już współpracują z ornitologami. Pod monitoring wzięte zostały miejsca, w których ptaki lądują, by wypocząć i żerować.
Czytaj także: Ptasia grypa atakuje w Polsce i Niemczech
- W rejonach, w których znajdują się takie ptasie miejsca odpoczynku, chcemy, by hodujący tam drób gospodarze zwracali szczególną uwagę, by nie dochodziło do kontaktu z dzikimi ptakami morskimi. Będziemy o tym dokładnie informować i uczulać na właściwe postępowanie - dodał dyrektor. Władze ogłosiły już apel do mieszkańców, by zgłaszali wszelkie przypadki znalezienia martwych ptaków przy zbiornikach wodnych.