fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Katarzyna Lubnauer: Jaka będzie V RP

Dzisiejszy spór polityczny jest właśnie o to, w jakim państwie będziemy żyli – archaicznym czy nowoczesnym
shutterstock, Henryk Sadura
Czas politycznego podziału na Polskę liberalną i socjalną można już uznać za historyczny, a przywoływanie go to nieudolna próba reaktywacji sporu Tusk–Kaczyński – pisze posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Po prawie sześciu latach rządów PiS podział przebiega gdzie indziej niż przed 2015 r. Polacy muszą odpowiedzieć sobie, jakiej chcą Polski – archaicznej z nostalgią do czasów PRL i XX w. czy też nowoczesnej, szybko usprawniającej instytucje publiczne, by polskie państwo i obywatele byli bardziej bezpieczni i odporni na kryzysy. Stawka jest naprawdę wysoka.

XX czy XXI wiek

Czy chcemy Polski archaicznie centralistycznej, gdzie państwo nieudolnie przejmuje odpowiedzialność za wszystkie obszary życia, czy samorządowej, gdzie nasze małe ojczyzny mają uprawnienia i środki do skutecznego poprawiania warunków życia mieszkańcom? Czy chcemy Polski leżącej krzyżem, czy mądrze układającej sobie stosunki ze wspólnotą Kościoła katolickiego z wyraźnym rozdziałem tronu od ołtarza? Czy chcemy Polski, gdzie o dochodach obywateli decyduje władza, karząc najzaradniejszych i transferując do swoich, czy takiej, w której to praca definiuje zamożność obywatela, bo to z pracy bierze się rozwój gospodarczy państwa?

Czy chcemy polskiej edukacji opartej na nostalgiach historyczno-nacjonalistycznych czy nowoczesnej, praktycznej edukacji, która pozwoli naszym dzieciom konkurować w przyszłości ze swoimi rówieśnikami w globalnym świecie? Czy chcemy Polski, gdzie 500+ ma zastąpić realną pomoc państwa w opiece nad dziećmi i publiczną ochronę zdrowia? Czy pragniemy państwa, które uważa, że polityka mieszkaniowa to problem prywatny, czy Polski tworzącej podstawy do realnego zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych Polaków? I wreszcie, czy chcemy Polski opartej na smogu i węglu, czy Polski będącej liderem zielonych zmian wspólnie z całą UE, Polski czystego powietrza i OZE?

PiS utraciło monopol

Władza od sześciu lat proponuje nam Polskę archaiczną. Osłabia samorządy, zabierając im pieniądze, ideologizuje szkołę i naukę, uzależnia społeczeństwo od transferów socjalnych. Przez te lata czyni podatki coraz bardziej skomplikowanymi, a warunki rozwoju firm trudniejszymi. Równocześnie nie potrafiąc postawić na rozwój, o czym świadczą niskie wskaźniki inwestycji. PiS wysyła Polakom sygnał, że nie warto inwestować w swoje wykształcenie i firmę, bo i tak na końcu to władza zdecyduje, komu żyje się gorzej lub lepiej. Jak za czasów PRL, gdy każdy „prywaciarz" mógł się obawiać domiaru.

Zarazem nie można mówić o Polsce roku 2021 jako o państwie opiekuńczym na wzór krajów skandynawskich. PiS nie jest w żadnym wypadku partią socjalną – nie mamy sprawnej ochrony zdrowia, co pokazało ponad 120 tys. dodatkowych zgonów w czasach pandemii, ani dobrej, instytucjonalnej opieki nad dziećmi i seniorami. Dalej wyzwaniem jest łączenie pracy z opieką nad osobą niesamodzielną z powodu wieku lub choroby.

Dlatego najwyższy czas zauważyć, że linia politycznego sporu przebiega zupełnie gdzie indziej, niż chcieliby ją kreślić rządzący. PiS nie posiada już monopolu na kwestie społeczne i politykę socjalną. Nikt racjonalny w Polsce roku 2021, po czasach pandemii, nie kwestionuje potrzeby zwiększania nakładów na ochronę zdrowia, edukację czy politykę mieszkaniową. Nikt nie kwestionuje też 500+, chociaż wielu z nas wolałoby powiązać ten program z chęcią do pracy rodziców. Tylko to wszystko za mało.

Najważniejsze wyzwania

Nie ma powodu, żeby za transfery socjalne Polacy mieli płacić ograniczeniem praw obywatelskich, czy by mieli przymykać oko na nieudolność i nepotyzm tej władzy. Nie musimy godzić się na „kradną, ale się dzielą". Nowoczesny kraj to taki, który potrafi sobie dać radę z wyzwaniami, przed jakimi stoi polskie społeczeństwo czasów po pandemii, bez zgniłych kompromisów.

Potrzebujemy całkowitej zmiany podejścia do szkoły XXI wieku, która powinna w większym stopniu uczyć współpracy, komunikacji, krytycznego spojrzenia na informacje i kreatywnego myślenia. Trzeba likwidować wykluczenie cyfrowe uczniów stwierdzone przy zdalnej edukacji. Trzeba odchudzić oraz odpolitycznić programy i dać większą autonomię zmęczonym pandemią nauczycielom.

W ochronie zdrowia trzeba wzmocnić profilaktykę, również przez zachęty dla badających się regularnie w postaci zniżek składki zdrowotnej, ale też poprawić dostęp do specjalistów w leczeniu ambulatoryjnym, który jest najsłabszą częścią naszego systemu ochrony zdrowia. To może być zadanie dla szpitali powiatowych przekształconych w centra zdrowia i opieki.

Musimy postawić na pracę jako sposób na rozwój kraju, zmniejszając, a nie zwiększając, klin podatkowy (tu kwota wolna dla pracujących jest dobrym kierunkiem, tylko reszta skrzeczy), i uprościć podatki przedsiębiorcom. Trzeba instytucjonalnie, np. tworząc miejsca w żłobkach oraz rozszerzając urlop ojcowski, pomóc matkom wracać do pracy. Trzeba zdjąć ideologiczne ograniczenia w rozwoju przedsiębiorczości, takie jak zakaz handlu w niedziele. Czas na skuteczny program wsparcia budowy mieszkań komunalnych w samorządach, a nie tylko wsparcie budowy mieszkań przez inwestorów prywatnych. Bo ceny mieszkań szybko poszybują do nieba.

Trzeba jak najszybciej odejść od węgla, tworząc dla obywateli szansę na bycie producentami energii przez rozwój energetyki prosumenckiej, ale też wspierać oszczędzanie przez termoizolację budynków i budowę domów pasywnych. Warto rozwijać parki narodowe i ograniczać wycinkę lasów, a także chronić kolejne gatunki zwierząt przed myśliwymi. Skończmy też ze sprowadzaniem śmieci i wprowadźmy system kaucyjny w przypadku wszystkich opakowań szklanych czy plastikowych. I odbierzmy politykom władzę nad wymiarem sprawiedliwości.

Formuje czy ufa

Nowoczesny kraj to jednak przede wszystkim taki, w którym dobrze i bezpiecznie czują się wszyscy obywatele. Gdzie kobieta ma prawo wyboru w sprawach swojej prokreacji i nie musi szukać pomocy za granicą. I nikt nie skazuje jej na heroizm. Gdzie osoba LGBT może zawrzeć formalny związek ze swoim partnerem i gdzie nie ma „stref wolnych od LGBT". Gdzie wyraźnie oddzielone jest to, co świeckie, państwowe, od tego, co kościelne. Gdzie religię w szkole finansuje Kościół, a nie budżet. I gdzie ocena z niej znika ze świadectwa. Gdzie Kościół ma dochody jawne z dobrowolnych podatków wiernych, a nie z transferów od władzy chcącej wkupić się w łaski hierarchów i tolerującej pedofilię w Kościele.

Nowoczesne państwo nie zostawia Polaków chcących zostać rodzicami, odmawiając im finansowania in vitro z pobudek czysto ideologicznych. W nowoczesnym państwie media publiczne są obywatelskie, a nie partyjne. Nie da się zapewnić Polakom europejskiej jakości życia bez zapewnienia im europejskich wartości.

Dzisiejszy spór polityczny jest właśnie o to, w jakim państwie będziemy żyli. Państwie archaicznym, w którym władza decyduje, jak i za co żyje obywatel, czy państwie nowoczesnym, wspierającym swoich obywateli, ale nienarzucającym im swojego modelu rodziny, ideologii. Nowoczesne państwo po prostu ufa i pomaga swojemu obywatelowi, a nie formuje go.

Autorka jest byłą przewodniczącą partii Nowoczesna

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA