fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Oficerowie w służbie ukraińskich sutenerów. Są zarzuty

adobestock
Korzystali z usług prostytutek, tancerek erotycznych i imprez w agencjach towarzyskich braci R. – tak wysocy rangą policjanci mieli sprzedawać się za ochronę seksbiznesu.

Przez lata – o czym wielokrotnie pisała „Rzeczpospolita" – agencje towarzyskie należące do pochodzących z Ukrainy sutenerów – braci Jewgienija i Aleksieja R. – bezkarnie działały na Podkarpaciu. Teraz prokuratura stawia zarzuty policjantom wysokiej rangi i odkrywa tajemnicę nietykalności braci R. To efekt śledztwa przeciwko innemu funkcjonariuszowi tej formacji Danielowi Ś., który w zamian za „ochronę" dostawał m.in. usługi prostytutek.

Zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych i osobistych, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, a niektórzy także ujawniania sutenerom służbowych tajemnic – usłyszeli we wtorek w Małopolskim Wydziale ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji czterej zatrzymani (dzień wcześniej) przez ABW byli i obecni funkcjonariusze służb – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

W tym gronie są: jeden obecny i dwóch byłych wysokich funkcjonariuszy elitarnego – w tym przypadku z nazwy – Centralnego Biura Śledczego Policji na Podkarpaciu. To Piotr J. – obecny naczelnik zarządu CBŚP w Rzeszowie, i dwaj byli naczelnicy tutejszego CBŚP – Damian W. oraz Krzysztof B. (jemu dodano zarzuty). Ponadto – Robert P., były szef delegatury rzeszowskiego CBA (również wywodzący się z policji).

Zachowania, jakie kryją się za zarzutami – zwłaszcza wobec eksponowanych funkcji, jakie pełnili – są szokujące.

Z ustaleń prokuratury wynika, że wszyscy przyjmowali łapówki w szczególnej formie. Jakiej? – Opłacanych przez braci R. usług seksualnych w postaci stosunków płciowych świadczonych przez prostytutki, tańców erotycznych wykonywanych przez striptizerki, imprez towarzyskich z udziałem tych kobiet – mówi nasze źródło zbliżone do śledztwa.

W praktyce przez kilka lat – od 2014 i 2016 r. – jako bywalcy agencji towarzyskich braci R. korzystali z fundowanych im uciech, alkoholi, posiłków i seksusług. Jednym słowem – z całego pakietu darmowych rozrywek.

W zamian według śledczych przymykali oko na przestępczą działalność sutenerów, która trwała blisko 20 lat. – Polegało to na zaniechaniu prowadzenia czynności i nadawaniu biegu posiadanym informacjom o kierowaniu przez R. międzynarodową grupą przestępczą – słyszymy w źródłach prokuratorskich.

Niektórzy, jak Robert P., mieli też zdradzać sutenerom służbowe tajemnice – co ciekawe, gdy był w CBA zajmował się „rozbijaniem układu podkarpackiego". Dziś wychodzi na jaw, że miał ujawniać R. informacje zastrzeżone lub poufne.

– To niebywały skandal – ocenia jeden z wysoko postawionych policjantów Biura.

Ukraińscy sutenerzy to bohaterowie wielu publikacji „Rzeczpospolitej". Seksbiznes Aleksieja i Jewgienija R. był pod specjalną ochroną: CBŚP rozbijała inne przybytki, ale braci R. nie ruszała. Dopiero na początku 2016 r. uczciwi śledczy urządzili nalot.

Proceder R. był odrażający – od ukraińskich sutenerów kupowali kobiety w trudnej sytuacji i kazali im za darmo odpracowywać „dług". Zostali za to dwukrotnie skazani przez sądy w Polsce – ostatni wyrok zapadł w maju 2018 r., ale jak ujawniła „Rzeczpospolita" kary nie odsiedzieli.

Korzyści z nierządu czerpali jeszcze rok po nalocie ABW. Z naszych ustaleń wynika, że choć o procederze od lat wiedziała rzeszowska CBŚ, latami torpedowano rozbicie agencji R. Do działań zmusiły naszych śledczych ukraińskie organy ścigania.

Zarzuty w śledztwie ma były funkcjonariusz CBŚP Daniel Ś. – to on miał trzymać parasol ochronny nad seksbiznesem braci R. Od dawna jest na wolności, pracuje w agencji detektywistycznej. Ze służby odszedł na własną prośbę po tym, jak został aresztowany w lutym 2016 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA