Skala wyłudzeń VAT, których beneficjentami są zorganizowane grupy przestępcze, wciąż jest gigantyczna: na działalności tylko jednej szajki, która dokonywała oszustw w obrocie paliwami, państwo miało stracić 700 mln zł. To największa dotąd ujawniona kwota oszustw na VAT.
W 2016 r. miały miejsce 423 przestępstwa dotyczące wyłudzeń VAT oraz innych podatków – wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji. Każda ze spraw generowała straty od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych.
W środę na Mazowszu oraz w woj. kujawsko-pomorskim funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) zatrzymali siedem osób zaangażowanych w proceder. Jedna próbowała uciec.
– Mężczyzna po drabinie przy płocie przeskoczył na zewnątrz posesji i uciekał. Policjanci oddali strzał ostrzegawczy, ruszyli w pościg i go zatrzymali – opowiada nam jeden ze śledczych.
Uciekinier miał torbę z ok. 10 tys. zł. Policjantów przekonywał, że „wybrał się na jogging". Najwyraźniej pospiesznie, bo był w butach, ale bez skarpetek.
Zatrzymani usłyszą zarzuty wyłudzeń VAT w obrocie paliwami. Grupę rozpracowali śledczy z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku we współpracy ze służbami skarbowymi.
Gang działał od lipca 2015 r. do sierpnia 2016 r., stosując typową karuzelę VAT-owską.
Sprawcy ze Słowacji, Chorwacji i Wielkiej Brytanii sprowadzali duże ilości paliwa. Nie płacili VAT, a towar przepuszczali przez sieć firm-słupów.
„Odbywało się to w ramach procedury wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, bez uiszczenia należnego podatku od towarów i usług – VAT" – podaje Prokuratura Krajowa.
Firmy, tzw. znikający podatnicy, działały trzy miesiące i w tym czasie nie składały deklaracji podatkowych, choć powinny odprowadzać VAT po sprzedaży importowanego paliwa. Pomiędzy nimi a kolejnymi firmami odbywał się fikcyjny obrót. W istocie towar trafiał bezpośrednio od dostawcy do odbiorcy.
To największa, chociaż jedna z wielu tego rodzaju spraw.
Inna szajka w ciągu dwóch lat na fikcyjnym obrocie srebrem i złotem oszukała państwo na 140 mln zł. Dla gangu pracowało ok. 60 fikcyjnych firm założonych przez bezrobotnych. Wystawiały one faktury, pozorując obrót towarem. Szajkę rozpracowało CBŚP z Katowic.
Kolejna grupa naciągnęła budżet na 60 mln zł handlując drewnem egzotycznym. W oszukańczym łańcuchu było ok. 80 firm, także z UE. Sprawcy fingowali wewnątrzwspólnotowe dostawy, co było podstawą do zwrotu podatku VAT.
Towary służące do wyłudzeń to głównie paliwa, elektronika, telefony komórkowe, złoto czy srebro – twierdzą śledczy.
– Problem wyłudzeń w większości dotyczy zorganizowanych grup, które tworzą karuzele podatkowe i w ten sposób oszukują zarówno budżet państwa, jak i bardzo często osoby będące tzw. firmami słupami, które nie zawsze są świadome procederu, w jaki zostały wplątane – mówi Łukasz Świerżewski, rzecznik Ministerstwa Finansów (MF).
Policja zapewnia, że coraz skuteczniej ściga takich sprawców.
– W 2016 r. zatrzymaliśmy 69 osób, usłyszały 339 zarzutów. Zabezpieczyliśmy mienie podejrzanych o wyłudzenia VAT wartości 20 mln zł, odzyskaliśmy ok. 1 mln zł – wylicza Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.
Niezależnie od tego VAT-owskich oszustów ścigali też policjanci komend wojewódzkich.
Z kolei w 2016 r. kontrola skarbowa wykryła nieprawidłowości na ponad 21,6 mld zł. W 2015 r. – na 18,3 mld zł.
Jakie są wpływy z VAT? Szacunki MF wskazują, że w 2016 r. wyniosły 126,6 mld zł. – To oznacza, że dochody budżetu państwa z tego tytułu były wyższe o prawie 3 proc. w porównaniu z 2015 r. – mówi Łukasz Świerżewski, dodając, że „kształtowanie się poziomu dochodów z tytułu VAT w grudniu ubiegłego roku było zdeterminowane większą skalą zwrotów".
Niebawem kary dla oszustów VAT będą zaostrzone – 25 lat więzienia będzie grozić za fałszowanie faktur VAT o wartości ponad 10 mln zł. Od 3 do 15 lat – gdy faktura opiewa na ponad 5 mln zł. Projekt resortu sprawiedliwości został w styczniu przegłosowany przez Sejm.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.zawadka@rp.pl