Reklama

Proces nazisty. Świadek zmyślił pobyt w obozie Stutthof?

Zeznanie świadka z Florydy podczas jednego z ostatnich procesów byłego strażnika w nazistowskim obozie koncentracyjnym Stutthof zostały zakwestionowane. Niemieckie media podały, że mężczyzna nie jest tak naprawdę Żydem.
Proces nazisty. Świadek zmyślił pobyt w obozie Stutthof?

Foto: AFP

76-letni Moshe Peter Loth to amerykański świadek, który trafił na pierwsze strony gazet w listopadzie. Mężczyzna podszedł do oskarżonego 93-letni były strażnik w nazistowskim obozie koncentracyjnym Stutthof i powiedział, że mu wybacza. 

Bruno Dey to były szeregowy SS, który stanął przed sądem w Hamburgu. W latach 1944-1945 był strażnikiem w obozie Stutthof. 93-latek jest oskarżony o współudział w morderstwie. 

Czytaj także:

Były strażnik SS na rozprawie: Widziałem, jak ludzie prowadzeni są do komory gazowej

Loth twierdzi, że jest jedną z osób, które przeżyły Holokaust. Powiedział, że on i jego matka byli więźniami obozu, gdy Dey był tam strażnikiem.

Reklama
Reklama

To właśnie pod Gdańskiem mieli mu naziści wytatuować numer więzienny. 

W poniedziałek rzecznik prasowy hamburskiego sądu rejonowego Kai Wantzen powiedział CNN, że analiza przeprowadzona przez przewodniczącą sądu Anne Meier-Göring wykazała, że numery więzienne były wytatuowane tylko w Auschwitz. 

Sąd stwierdził, że zeznania świadka nie są wiarygodne. Sąd nie ma pewności, czy mężczyzna i jego matka rzeczywiście trafili do obozu.

Adwokat Lotha przekazał, że jego klient wycofał swój udział z procesu. 

Pierwsze wątpliwości w sprawie 76-latka pojawiły się w grudniu. "Der Spiegel" poinformował, że rodzina mężczyzny nie jest żydowska. Byli to protestanci - tak wynika z dokumentów z urzędu stanu cywilnego w Dortmundzie i rejestrów kościelnych. 

Niemiecka media podały, że matka mężczyzny była w obozie, ale została z niego zwolniona w kwietniu 1943 roku, miesiąc przed narodzinami mężczyzny.

Reklama
Reklama

W dokumentach z obozu nie znaleziono żadnych dowodów świadczących o żydowskich pochodzeniu świadka. 

Bruno Dey, pomimo wieku, będzie sądzony w sądzie dla nieletnich. Służbę w obozie rozpoczął, gdy miał 17 lat. Jeśli zostanie skazany, grozi mu od 6 miesięcy do 10 lat więzienia.

Przestępczość
Dom Rihanny w Beverly Hills ostrzelany. Policja podała szczegóły
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Przestępczość
Alarm w Skandynawii. Możliwy atak na infrastrukturę energetyczną
Przestępczość
CNN: zniknęły kluczowe dokumenty ze sprawy Epsteina. Dotyczyły Donalda Trumpa
Przestępczość
Rosja wszczyna śledztwo przeciw założycielowi Telegrama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama