fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Polityk Partii Pracy: Zgwałcono mnie z przyczyn politycznych

Profil Emily Owen na Facebooku
Kandydatka Partii Pracy do parlamentu, 25-letnia Emily Owen ujawniła na swoim profilu na Facebooku, że w 2018 roku została zgwałcona - i według niej był to atak "motywowany politycznie".

Emily Owen przyznała jednocześnie, że "z wielu powodów" nie złożyła na policji zawiadomienia o gwałcie.

Kobieta zdecydowała się ujawnić swoją historię po tym jak aktywista labourzystów i dziennikarz, Owen Jones, w sierpniu został zaatakowany przed pubem w Londynie. Jones twierdził, że padł ofiarą przedstawicieli skrajnej prawicy.

Ubiegająca się o mandat z Aberconwy w Walii Owen napisała na Facebooku, że "kandydaci i parlamentarzyści w całym kraju, ze wszystkich partii, w tym ona, padają ofiarą strasznych napaści codziennie". "Nie sposób tego zaakceptować" - dodała.

25-latka ujawniła, że rok temu ktoś dorzucił jej coś do drinka, po czym została zgwałcona. Kobieta pisze, że "obróciła swój gniew w wybaczenie gwałcicielowi". "Ale chciałabym powiedzieć coś jeszcze" - dodała.

"Są ludzie, którym nie wybaczyłam" - podkreśliła Owen.

Działaczka Partii Pracy napisała, że "są tysiące osób, które atakuje się każdego dnia, tylko za to, że są sobą".

"Nie będę siedzieć z założonymi rękoma i na to pozwalać" - dodała.

25-latka zarzuciła premierowi Borisowi Johnsonowi, że ten jest "pierwszym w historii" Wielkiej Brytanii premierem uważanym przez skrajną prawicę za jej lidera.

"Ludzie są atakowani na ulicach, grozi się im w mediach społecznościowych, mowa nienawiści staje się powszechna" - napisała Owen. "Nasi przywódcy nie mogą dłużej pomijać ten temat jako nieistotny, musimy razem to zatrzymać" - dodała.

Owen wezwała premiera, by ten "wykazał się prawdziwym przywództwem" i "przestał podsycać nienawiść" i wezwał swoich zwolenników do zaprzestania "sieciowych i fizycznych ataków przeprowadzanych w jego imieniu w całym kraju".

Źródło: Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA