Reklama

Bułgaria: Zabójstwo dziennikarki. Podejrzany przyznał się do winy

Podejrzany o zabójstwo bułgarskiej dziennikarki Wiktorii Marinowej przyznał się do winy. 21-latkowi grozi dożywocie.

Aktualizacja: 19.10.2018 22:41 Publikacja: 19.10.2018 22:21

Bułgaria: Zabójstwo dziennikarki. Podejrzany przyznał się do winy

Foto: AFP

30-letnia Wiktoria Marinowa została brutalnie zamordowana kilka dni po przeprowadzeniu w swojej regionalnej telewizji wywiadu z dziennikarzami zajmującymi się najpoważniejszą i przemilczaną przez główne media aferą w Bułgarii (domniemane sprzeniewierzenie środków unijnych przeznaczonych na budowę dróg).

Jej śmierć skojarzyła się z zabójstwami dziennikarzy śledczych na Słowacji i na Malcie i spowodowała, że praworządnością i wydawaniem brukselskich funduszy zainteresowały się media i politycy w całej UE.

Początkowo policja zatrzymała innego mężczyznę, jednak okazało się, że nie jest on sprawcą. Policja wypuściła go na wolność i kontynuowała swoje śledztwo. Na podstawie wielu zgromadzonych materiałów ustalono, że sprawcą zdarzenia jest prawdopodobnie 21-letni Sewerin Krasimirow.

Mężczyzna po napadzie uciekł do Niemiec, gdzie mieszka jego matka. W mieszkaniu został zatrzymany przez policję, a następnie przewieziony do Bułgarii. 

Dziś przed sądem mężczyzna przyznał się do winy. Przekazał, że przypadkowo spotkał swoją ofiarę i nie planował napaści.

Reklama
Reklama

Między nim a dziennikarką doszło do sprzeczki. Krasimirow kilka razy uderzył kobietę. Nie pamięta co działo się dalej, ponieważ był pod wpływem narkotyków.

Mężczyzna jest oskarżony o gwałt i zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie. 

Przestępczość
Afera korupcyjna na Ukrainie. Były minister zatrzymany na granicy
Przestępczość
Nowe ustalenia w sprawie śmierci Aleksieja Nawalnego
Przestępczość
Strzelanina na amerykańskim uniwersytecie. Są ofiary
Przestępczość
Najczęstsze przyczyny śmierci kobiet w ciąży i po porodzie. Nowe dane z USA zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama