fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Słodkie wódki siłą producentów

123RF
Procent po procencie wódki smakowe zabierają tym czystym kolejne kawałki rynku. Cieszy to producentów, którzy zarabiają na nich dużo więcej niż na klasycznych trunkach.

Produkcja wódek kolorowych przynosi producentom praktycznie same korzyści. Lawinowo rośnie ich sprzedaż, zwłaszcza w małych buteleczkach. Dzięki wyższym marżom i niższemu podatkowi akcyzowemu wódki smakowe nie tylko przynoszą wyższe zyski niż w swoich czystych odpowiednikach, ale jeszcze ich rosnąca popularność promuje klasyczne marki.

Skąd te nowości

Trudno się więc dziwić lawinowo rosnącej liczbie nowych wariantów wódek smakowych wprowadzanych na rynek przez producentów. Jeszcze w 2016 r. półki sklepów monopolowych przywitały 23 nowości, a już rok później liczba innowacji się podwoiła. Nie mogło więc raczej chodzić jedynie o zwykły wzrost zainteresowania klientów, spragnionych nowych smaków. Gdy nie wiadomo, o co chodzi – często chodzi o pieniądze, tak jest i w tym przypadku. Klienci coraz mniej chętnie sięgają po czystą wódkę, kuszeni rosnącym rynkiem whisky i innymi mocnymi alkoholami. – Obecne trendy rynkowe powodują, że producenci alkoholi mocnych są zmuszeni do tworzenia innowacyjnych rozwiązań, stąd na rynek wprowadzono tak dużo nowych wariantów smakowych – mówi Karolina Wróblewska, senior brand manager w Stock Polska.

Czytaj także: Cydry przegrywają z piwem przez wyższą akcyzę

Produkty smakowe okazują się natomiast wódkami tylko z nazwy, większość asortymentu od dawna ma już zawartość alkoholu dużo poniżej 37 proc. objętości, co jest granicą dla wódek. W rzeczywistości likiery czy nalewki mają ok. 30 proc. mocy, dlatego na opakowaniach można przeczytać – „napój spirytusowy uzyskany na bazie spirytusu". – Każdy procent alkoholu mniej to dla producentów oszczędność 0,57 zł na litrze napoju, dzięki temu mamy szanse zmieścić się poniżej magicznej granicy ceny 19,99 zł za półlitrową butelkę – mówi „Rzeczpospolitej" Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex.

Gra akcyzą

Wódki smakowe można znaleźć na każdej półce cenowej, od ekonomicznych po premium. Trend wykorzystują także duzi producenci. Branża od dawna się skarży na wysokie obciążenie podatkami. Według obliczeń Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy wódka i whisky mają najwyższy udział akcyzy w cenie butelki. Gdy klient kupuje wartą 20 zł półlitrową butelkę wódki – płaci 11,4 zł akcyzy, w wypadku whisky butelka 0,7 l kosztuje 60 zł, w tym 15,9 zł akcyzy, tymczasem przy wartej 3 zł butelce piwa akcyza to 0,48 zł.

Podatek ten jest obliczany od zawartości alkoholu w produkcie, obniżenie procentów daje więc realne oszczędności. – Dzięki mniejszej akcyzie jest to segment bardziej dochodowy, tym bardziej że polski konsument pokochał słabsze alkohole smakowe. W przeciwieństwie do białych wódek sprzedaż smakowych dynamicznie rośnie od kilku lat. Producenci odpowiadają na ten trend, wprowadzając kolejne nowości – mówi Krzysztof Kouyoumdjian, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w CEDC. I faktycznie, produkowana przez CEDC marka Soplica jeszcze kilka lat temu miała zaledwie kilka wariantów nalewkowych – dziś jest ich kilkanaście, podobnie należąca do Stocka wódka Saska i inne. Bartex wysyła swoje wódki smakowe nawet do Chile i Urugwaju.

Mimo to producenci w udzielanych oficjalnie komentarzach często twierdzą, że mniejsza zawartość alkoholu „pozwala wydobyć walory smakowe trunku, a konsumenci chcą się nimi delektować", dlatego alkohole smakowe zawierają od 30 do 36 proc. alkoholu. Nowe smaki wódek mają także spełniać oczekiwania klientów, a zwłaszcza – klientek. – Nie bez znaczenia jest fakt, że alkohole smakowe, w przeciwieństwie do czystych, są kierowane przede wszystkim do kobiet. Analiza profilu społeczno-demograficznego na podstawie badania Brand Health Traffic pokazuje, że 50 proc. użytkowników trunków smakowych stanowią kobiety, podczas gdy w kategorii wariantów czystych jest to 31 proc. – mówi Karolina Wróblewska.

Poprawia popularność

Modę na wódki kolorowe wspiera moda na małe opakowania – ich sprzedaż rośnie najmocniej w najpopularniejszych obecnie objętościach po 100 i 200 ml. Tylko w pierwszej połowie 2018 r. segment alkoholi o objętości 100 ml urósł o 8,3 proc. – To nietypowy trend, małe opakowania wódek mają nawet jedną trzecią rynku, „setki" mają nawet 22 proc. – szacuje Bartol.

Gra ceną ma także swój wymiar handlowy – pozwala spełnić oczekiwania sieci handlowych, które nalegają na obniżanie cen. – Niższa cena pozwala poprawić sprzedaż produktów, gdy któryś nie cieszy się popularnością. A także – reklamować główną markę, bo często te marki smakowe mają taką samą nazwę jak wódka czysta – mówi Bartol.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA