Przemysł spożywczy

#RZECZoBIZNESIE: Marek Moczulski: Bakalland myśli o fabryce w Egipcie

tv.rp.pl
Myślimy o wybudowaniu fabryki w Egipcie, o ile wolumen produktów sprzedawanych tam będzie uzasadniał taką inwestycję – mówi Marek Moczulski, prezes Bakallandu, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Okres sprzedaży świątecznej, który można liczyć od połowy października odpowiada za 30-40 proc. przychodów Bakallandu. - Sezonowość ciągle jest, ale nie jest aż tak bardzo istotna - ocenił Moczulski.

Wyjaśnił, że mamy do czynienia na świecie z megatrendami, które nie są chwilową modą, tylko czymś trwałym. Zmienia to oblicze konsumpcji. Mniej konsumujemy w domu, a wiele na zewnątrz. Chcemy być też coraz bardziej fit i zdrowo się odżywiać. - Dostarczamy klientom odpowiedź na te trendy. Polska nie jest izolowaną wyspą, tylko te wszystkie trendy doszły i tutaj. Dzięki temu bakalie w ostatnich latach rozwijają się w tempie dwucyfrowym i już prawie osiągnęły 1 mld zł obrotów – tłumaczył.

Rynek kilka lat temu rósł kilkanaście proc. 5-6 lat temu nawet kilkadziesiąt. - Za wzrostem wartości sprzedaży idzie też wzrost wolumenu, a ceny bakalii istotnie wzrosły w ostatnich latach – podkreślił gość.

Przypomniał, że w ostatnich kilkunastu latach doszły do konsumpcji kraje, które nie były brane w ogóle pod uwagę. Np. notowane są wzrosty rzędu 20-30 proc. rocznie spożycia migdała w Indiach.

Moczulski zdradził, że surowce sprowadzane są z całego świata.

- Mamy produkty w zależności od geografii. Są kraje odpowiedzialne za nawet 80 proc. danego surowca. Np. Kalifornia w USA jest odpowiedzialna za 80 proc. zbiorów światowych migdałów, Turcja za prawie 80 proc. moreli, orzech nerkowca to głównie Indie i Wietnam (surowiec ściągają z Afryki i przerabiają) – wyliczał.

Bakalland przekroczy w tym roku 500 mln zł obrotu. - Mamy pozytywny wynik finansowy EBITDA i to mimo tego, że zainwestowaliśmy ogromne sumy w ostatnich latach w promocję naszych produktów - zaznaczył Moczulski.

- Zakończyliśmy pierwszy cykl inwestycyjny, który polegał na istotnym zmodernizowaniu i rozbudowie istniejących fabryk. Fabryka w Janowie Podlaskim jest teraz najnowocześniejszą w Polsce, i pewnie jedną z najnowocześniejszych w Europie. Zainwestowaliśmy ponad 30 mln zł w nowe linie pakujące, automatyzację produkcji, rozbudowę magazynów. Jesteśmy teraz w stanie dostarczyć na rynek ponad 200 mln opakowań produktów – dodał.
Zdradził, że Bakalland myśli teraz o krajach, gdzie rozwija się bardzo dobrze eksport.

- Są chłonne kraje jak Egipt. Myślimy o wybudowaniu fabryki tam, o ile wolumen produktów sprzedawanych będzie uzasadniał taką inwestycję - zdradził Moczulski.

Zaznaczył, że są pierwsze jaskółki, które mogą skłonić do cecyzji. - Zaczęliśmy eksportować tam niecałe 2 lata temu, ale wolumen istotnie rośnie, do stopnia, że bardzo poważnie się nad tym zastanawiamy – mówił.

- Szukamy lokalnego partnera, który jest jednym z dystrybutorów. Badamy stabilność otoczenia, żeby mieć absolutną pewność. W przyszłym roku będziemy poważnie rozważać czy eksportować, czy zainwestować w fabrykę. Taka fabryka mogłaby powstać już w 2019 r. Nie mówimy o potężnej fabryce, tylko modułowej produkcji do której można dokładać następne etapy – dodał.

Moczulski przyznał, że w tej chwili eksport nie jest istotną częścią sprzedaży. W szczytowych miesiącach sięga 15 proc., rocznie 12 proc.

- Krajów w których osiągnęliśmy sukces jest kilka. Flagowym jest Republika Południowej Afryki. Sprzedajemy tam batony. W jakimkolwiek sklepie, na bardzo eksponowanym miejscu, przy kasie, są nasze batony – pochwalił się gość.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL